Życie malowane skrawkiem nieba – Przemijanie podwórek – Maciej Ossian Kozakiewicz (część II)

pt, Kwi 29, 2011

Aktualności, Ludzie

Życie malowane skrawkiem nieba – Przemijanie podwórek – Maciej Ossian Kozakiewicz (część II)

1. Plan

Uczeni mówią, ze dziecko pamięta swoje życie gdzieś od 2 – 3 roku życia. Ja pamiętam ciemny pokój z oknem na podwórko, kamienicą po prawej stronie a na wprost wieżę i korpus neogotyckiego kościoła św. Józefa. Pamiętam również osoby, które pochylały się nad moim łóżeczkiem i ktoś chciał usilnie żebym powiedział słowo „lokomotywa”.

Pamiętam również moich kolegów z podwórka. Chodziliśmy na pobliskie Krzemionki

i bawiliśmy się w Indian.

Pewnego wieczoru, jak już leżałem w łóżeczku pod opieką babci, przyjechała mama z wycieczki do Zakopanego i przywiozła mi klocki, taką namiastkę dzisiejszych klocków Lego. Były białe i czerwone, można było budować przede wszystkim domki bo w wyposażeniu miały niebieskie okna i drzwi. Była zabawa, tworzenie nowych rzeczywistości.

Dziadek przychodził po mnie i brał mnie na spacer po plantach. Jak już byłem zmęczony siadaliśmy w kawiarni Europejskiej albo u Noworolskiego w Sukiennicach. Dostawałem ogromnego Napoleona z różowym nadzieniem a dziadek dyskutował o polityce ze swoimi rówieśnikami.

Pamiętam również pierwsze kroki w brydżu, u Czekieruków na Podzamczu. Siedziałem dziadkowi na kolanach i gniotłem karty z nudów.

Byłem tam niedawno. Po 35 – 40 latach bałem się co tam zastanę. Nic się nie zmieniło. Wszystko na tym samym miejscu. Stół, przy którym grywano w brydża ten sam, obrazy … okna przeszłości. No i ten zapach historii.

Było „dzień dobry”, „co słychać”. Nikt się nade mną nie pochylał, nie dostałem oczekiwanej czekoladki. Raczej przywoływaliśmy przeszłość i debata co by było gdyby.

Świadomość, że przez wszystkie lata mojej nieobecności, życie tam toczyło się jakby nic się nie stało, jest dla mnie czymś osobliwym. Nikt nie pomyślał że jestem. To niesprawiedliwe.

Bóg dla każdego ma plan. Serię przewidywalnych lub nieprzewidywalnych ciągów zdarzeń. Dla nas śmiertelników może to wyglądać jak  zestaw nie pasujących do siebie, sklejanych na siłę obrazków. Jednak z perspektywy życia okazują się być potrzebne, każdy z osobna i wszystkie razem.

Szukałem ojca. Po co?

Żeby popatrzeć mu w oczy? Żeby zacząć do niego mówić tato? Takie to dziwne małe słówko, a bez niego człowiek staje się kaleką. Nie ma go w zestawie słów, których używa. Nie ma karcących spojrzeń, dyskusji o tym co wolno, co nie wolno, nie ma wysłuchiwania kazań, brak tej ściany, na której trzeba się zatrzymać bo tak powiedział ojciec argumentując młokosowi że droga, którą idzie jest co najmniej nieodpowiednia.

No i szedłem jak po mglistej, wyboistej drodze widząc tylko kilka metrów dookoła,
a co dalej?

Ojciec tu był. Przychodził na Podzamcze. Może siedział na tym samym krześle i pił herbatę z tej samej filiżanki. Nie pamiętali o mnie, a raczej zapomnieli.

Pewnego dnia postanowiłem.

Będę kimś. Zobaczą mnie w telewizji. Przyjdą na wernisaż i podadzą rękę. Ci wszyscy, którzy nie chcieli pamiętać, że jestem. Ambitny plan.

Były wystawy, wernisaże, ludzie oglądający, gratulacje, media … ale nie było tych, na których czekałem. Pomyślałem „na następny raz się uda” i tak mijały lata. Żyłem w świadomości, że kiedyś się pojawią jak długo oczekiwani goście, czekałem. Wszystko by było ok,  żeby nie ta wiadomość. Zima, luty, pobyt w Zakopanem. Samotny spacer i błysk postanowienia. Pokażę się u kuzynki ojca.

Dom przy drodze  Na Bystre. Na parterze dwa sklepy. Wszedłem.

„Dzień dobry, szukam Moniki” kobieta za ladą patrzyła na mnie nieufnie.

„Szefowa jest w biurze, poprosić?”

„tak”

Wyszła  mała kobietka w sile wieku.

„Dzień dobry, nazywam się Maciej Kozakiewicz” – uśmiechnąłem się nawet.

„Przecież Maciek nie żyje” to były jej pierwsze słowa, zabarwione zdziwieniem

Już wiedziałem, że tu też zapomnieli. Mojego ojca całe życie nazywali Maciek, nie zdziwiłem się.

Plan padł. Już nie zobaczy co robię.

Powrót Maga
Powrót Maga
, , , , , , ,

Ten wpis został dodany przez:

- napisał 186 artykułów na www.Malago.pl – Twoje centrum malarstwa.


Profil autora

Oceń ten wpis:

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (Brak głosów)
Loading...

Dodaj komentarz

*