WSPÓŁCZESNA TWÓRCZOŚĆ ARTYSTYCZNA A SMOG ELEKTROMAGNETYCZNY – HIPOTEZA – Edward Siekierzyński

WSPÓŁCZESNA TWÓRCZOŚĆ ARTYSTYCZNA A SMOG ELEKTROMAGNETYCZNY – HIPOTEZA

Tajemniczym motorem intelektu ludzkiego jest mózg i TO, co go wprawia w działanie… Może więc nadszedł czas, by spojrzeć rozważniej, dociekliwiej na genezę nowych trendów w sztuce, gdzie coraz popularniejsze w wyrażaniu myśli artysty staje się coś co określa się „sztuką video”.
Uprawianie sztuki przez pokolenie wchodzące w tę sferę artystycznej realizacji, skłania się w głównej mierze ku „koncepcji nowej generacji”. Być może następuje tu swego rodzaju incepcja „zaszczepiona” narastającym smogiem elektromagnetycznym.
Wyrażanie artystów staje się coraz bardziej formą kompaktową, lakoniczne, lapidarne, skrótowe, gdzie nie zawsze w owym skrócie jest potencjał siły piękna sztuki, który przemawiałby do pokolenia schodzącego. Na tym polega progres w uprawianiu kierunku sztuki, która w początkowych swych wystąpieniach jest nietaktem, dysonansem estetycznym, a po pewnym czasie kierunek taki staje się klasyką. Tak było i jest, odkąd człowiek poczuł inspirację, by wyrażać swe emocje przez rysunek i w nim przechowywać potencjał swej myśli, która w zamiarze ma wskazywać drogę do sedna, tak tajemniczego, ludzkiego jestestwa…
Otóż, czym jest zagęszczający się smog elektromagnetyczny, jak może wpływać na umysły, tak finezyjne, delikatne, jak umysły artystów? Czy może je w pewnym sensie zniewalać? Z perspektywy pokolenia schodzącego można spostrzec, że tak, może zniewalać i ograniczać. W nasilającym się rozwoju telefonii komórkowej upada już sztuka epistolarna. Poczta znana sprzed trzydziestu lat upada, miast się rozwijać… Zanika potrzeba komunikowania się przez listy i telegramy, wszystko to zastępuje telefonia komórkowa, ze swoim ciągnącym się i spowijającym wszystko smogiem elektromagnetycznym. Czym jest ów smog? Wpływ pola elektromagnetycznego na organizm człowieka jest różny – zależny od jego siły i częstotliwości. Promieniowanie o dużych częstotliwościach, którego fotony mają energię większą od energii fotonów światła widzialnego – ma oddziaływanie jonizujące. Promieniowaniem jonizującym są promieniowanie rentgenowskie, gamma, kosmiczne. Destrukcyjne oddziaływanie promieniowania na żywe organizmy jest od dawna znane i potwierdzone naukowo, choć już wpływ małych dawek jest dyskusyjny – kontrowersyjna koncepcja ich dobroczynnego wpływu nosi nazwę hormezy radiacyjnej. Fotony promieniowania o niższych częstotliwościach do 300GHz – związanego z siecią energetyczną, mikrofalowego, i radiowego – mają zbyt małą energię, by wywołać jonizację, nie oznacza to jednak, że ich oddziaływanie jest bezpieczne! Większość indukowanych prądów spływa po powierzchni naszego ciała bezpośrednio do ziemi, a tylko niewielka część przepływa przez wnętrze organizmu i dopiero po pewnym czasie zostaje uziemione. Problem, który budzi od lat kontrowersje i trudno poddaje się obiektywnej ocenie, jest długotrwałe oddziaływanie słabego promieniowania niejonizującego. Wprawdzie nie można stwierdzić (jeszcze!) jego szkodliwego działania, ale może pewne, niewykrywalne uszkodzenia się kumulują, skutkując po latach np. chorobą nowotworową, szczególnie nerwu słuchowego i ślinianki przyusznej albo guzem mózgu. Już dowiedziono, że korzystanie z telefonu komórkowego wpływa na fizjologię mózgu. Dobitnie o tym mogą przekonać się następne pokolenia, w których coraz wyraźniej będą się uwydatniać wypadkowe nagromadzonych uszczerbków spowodowanych używaniem telefonów komórkowych.
Ta, nieco hermetyczna dygresja, oparta na artykule wiodącym w n-rze 12/2010 „Wiedza i Życie”, jest ważna przy budowaniu hipotezy, w której przewidywana jest fizyczna degradacja mózgu prowadząca do upadku rodzaju ludzkiego, bądź do wypaczenia psychiki, które to wypaczenie przez sfery intelektualne, zbudowane tym wypaczeniem, będzie nazwane postępem intelektualnym. Może też ugruntować się dość przerażające zjawisko – zacieranie się różnicy w pojmowaniu dobra i zła.
Jak może się odzwierciedlać taki stan w uprawianiu sztuk wyższych? Jak upośledzenie mózgu może na to wpływać? Otóż, znanym już jest, że artyści są ludźmi nie mieszczącymi się w powszedniej normie społecznej, inaczej nie byliby artystami, czyli jednostkami wyróżniającymi się na tle powszedniości. Znany jest też przypadek (Francja) malarzy schizofreników, o których prace ubiegali się marszandzi, gdy jednak twórców poddano leczeniu, w jego trakcie utracili swój talent…
Można więc zakładać, wracając do sedna tematu, iż rozwój telefonii komórkowej może doprowadzać już nie tylko do nakręcania pośpiechu w działaniu, lecz do wytworzenia się nowego nurtu w sztuce, który raczej będzie się skłaniał w stronę nurtów już istniejących – performance, ansamblaż, ambalaż (tu klasykiem jest Christo).
Co stanie się z malarstwem? Najprawdopodobniej, gdy ktoś często dotyka aparatem telefonicznym swej głowy naraża mózg na niepowszednie doznania. Ktoś to porównywał nawet do wkładania głowy do kuchenki mikrofalowej, co do końca nie może być prawdą. Nagromadzenie się mikrouszkodzeń układu nerwowego przez nałogowe korzystanie z telefonów komórkowych, może również spowodować bezwiedne danemu osobnikowi działanie jego fizjologii. Można też założyć, iż działania w uprawianiu sztuki mogą przybrać inny obraz, niż dotychczas jest to postrzegane! Być może, coraz wyraźniejsze będzie stosowanie w europejskich szerokościach geograficznych barw coraz bardziej jaskrawych, jak działo się to w twórczości Vincent’a van Gogh’a, jak to jest w malarstwie Meksyku i całej Ameryki Łacińskiej.
Nasycenie środowiska smogiem elektromagnetycznym daje już o sobie znać w USA, gdzie malarstwo zaczyna być przesycone jaskrawymi barwami i zderzeniami kontrastów form i barw, co przebija się tam też w malarstwie realistycznym! Zaczyna się też tam wyłaniać „abstrakcja nowej generacji”, dość niepokojąca w wyrazie (vide wystawy w „Agora Gallery”, Chelsea, NY). Oczywiście można złożyć to na karb „nerwowości czasów naszych”… Ośmielam się budować taka teorię. iż „nerwowość…” budowana jest właśnie przez smaganie mózgów ludzkich promieniowaniem elektromagnetycznym ciągłym subtelnie, bądź często wyrazistym! Wszystko to razem wpływa na ludzkie zachowania, gdzie „dopalaczem” wzmacniającym nerwowe i artystyczne działania w swym wyrazie, jest promieniowanie tła danego obszaru geograficznego.
Jak więć telefonia komórkowa ukształtuje umysły tak chłonne i jednocześnie naznaczone empatią, jakimi są wnętrza artystów – zobaczymy! Albo… nie zobaczymy, z tego względu, że owe porównanie nie będzie nam możliwe, będąc spowitym woalem szaleństwa spowodowanego przez ów smog… Ważnym wtedy może być li tylko prosta egzystencja – praca dla „Tajemniczej Góry” otumanionych ludzi, pobieranie pokarmu, wydalanie, relaksacja specjalistyczna, praca zaprogramowana itd. … A sztuka, malarstwo, rzeźba, co z tym będzie?? Elita „Tajemniczej Góry” będzie uprawiała te kierunki w przestrzeni wirtualnej i tam je wystawiała i magazynowała ze względu na powszechny brak fizycznego miejsca na takie działania…
Jak się Państwu podoba taka wizja, czy w ogóle – hipoteza!? Wchodzimy w epokę elektroniki, która zapewne (to mi jest teraz przykre!), sztukę taką, jaka dziś widzimy w galeriach po prostu zlikwiduje, czyli… padnie kolejny filar romantycznej istoty człowieczeństwa… nic innego, tylko teraz posłuchać „Preludium warszawskiego” c-mol op.28 Fryderyka Chopin’a…

Edward Siekierzyński ;
Szczecin 02 I 2011; 15:10
*********************************************************************************************************************************
 Zapraszamy do Galerii Touch of Art – w naszej ofercie znajdziecie Państwo obrazy Edwarda Siekierzyńskiego: https://www.touchofart.eu/galeria/Edward-Siekierzynski/
, , , , ,

Ten wpis został dodany przez:

- napisał 186 artykułów na www.Malago.pl – Twoje centrum malarstwa.


Profil autora

Oceń ten wpis:

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (Brak głosów)
Loading...

Dodaj komentarz

*