„Upadłe motyle” Jarosława Jaśnikowskiego

pt, Cze 25, 2010

Aktualności, Obrazy

„Upadłe motyle” Jarosława Jaśnikowskiego

Upadłe Motyle

Zapragnęły być wspanialsze i piękniejsze od swego Pana. Uważały, że lepiej pokierują losami Siedmiu Wszechświatów, jednak pycha doprowadziła je ostatecznego upadu. Pan Motyli zesłał je na wieczne potępienie ku wymarłym równiną otoczonym Murem Niemocy, a choć ich skrzydła nadal płonęły ogniem życia, jednak oczy widziały już tylko otchłań nieskończenia. W miejscu zesłania Upadłych Motyli umarły również zegary, bo czas tam zamienia się w nieustającą wieczność.
Pan pewnego dnia pomyślał; Skoro nie udało mi się z Motylami może uda mi się z Człowiekiem?

Obraz Jarosława Jaśnikowskiego, wymiary 85x85cm

Obraz Jarosława Jaśnikowskiego, wymiary 85x85cm

Zapraszamy do Galerii Touch of Art – w naszej ofercie znajdziecie Państwo obrazy Jarosława Jaśnikowskiego: https://www.touchofart.eu/galeria/Jaroslaw-Jasnikowski/

 

, , ,

Ten wpis został dodany przez:

- napisał 186 artykułów na www.Malago.pl – Twoje centrum malarstwa.


Profil autora

Oceń ten wpis:

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (Brak głosów)
Loading...

Jeden komentarz dla “„Upadłe motyle” Jarosława Jaśnikowskiego”

  1. Sylwia napisał:

    Panie Jarosławie,
    jestem urzeczony realizmem magicznym w Pana twórczości(!), szczególnie przypadły do mego usposobienia prace:
    „Zegar leśny”, „Sztuka latania”, „Magiczny strych”, „Zegar deszczowy”, „Między niebem,a piekłem”, „Zaginiona kraina dziecięcych marzeń”, to są prace, które mają tak miło tajemniczą atmosferę, skłaniającą do kontemplacji z przyjemnością – tak sądzę – natomiast obrazy: „Oczekiwanie na ruch wiśni…”, „Upadłe motyle”, „Bogini z kuźni Wulkana”, „Eliptyczny kontemplator”, „Brama miasta” tchną makabreską, czy wręcz makabrą, dotkliwością, bólem, koszmarem, dojmującym wikłaniem się w samego siebie…
    Jest to oczywiście wolna wola artysty i nic do tego krytykom, którzy zawsze w takich razach ześlizgują się w stronę psychoanalizy Z.Freuda, a temu naukowcowi wszystko kojarzy się w lwiej części z seksualnością. Na przykład – pociąg wjeżdżający do tunelu, to oczywiście – stosunek płciowy!itd. …
    Jak Pan może zauważyć, też uprawiam malarstwo, ale zmierzające w innym kierunku… Mogę pisać tylko o tym, co sam odczuwam, wiem, że w momencie tworzenia obrazu wchodzi się jaźnią za horyzont zdarzeń, bowiem wydaje się, że tam jest cała prawda o naszej rzeczywitości… Czuję też, że podczas aktu twórczego następuje sprzężenie kwantowe między umysłem twórcy a jego dziełem. Następuje emanacja energetyczna dzieła, które kumuluje energię jego twórcy i może kształtować rzeczywistość go otaczającą. Sprzężenie to może też tworzyć najrozmaitszych konfiguracji spirale, czy echa, kształtujące psychikę autora i tym samym wpływać na jego codzienne postepowanie.
    Może wydawać się,że zahacza to trochę o s.f., ale… istnieje prawo zachowania energii… która wpływa również na fizjologię mózgu i co za tym idzie, gospodarkę hormonalną organizmu…
    Swego czasu byłem zaciekawiony makabrą kształtowaną przez Zdzisława Beksińskiego, ale po pewnym czasie zrozumiałem, że stworzył on błędne koło emanacji energetycznej, która wokół niego zaczęła penetrować jego rzeczywistość w sposób równie makabryczny, aż w końcu go zabiła…
    Cóż, można uznać to jedynie za przypadek, a tworzenie jakichś teorii w tej materii za obraz patologii analizującego…
    Jednak proszę zwrócić uwagę na życiorysy nie tylko malarzy, ale i poetów, czy pisarzy, którzy czuli nieodpartą potrzebę nurzania się w makabrze… Mnie to przygnębia w globalnym postrzeganiu epatowania makabrą, a ten stan przygnębienia odbiorcy w jego analizie dzieła jest z kolei rodzajem katharsis dla autora.
    No cóż, trudno… każdy ma swoją scieżkę, tylko czy można być pewnym, gdzie ta steczka zmierza, czy aby nocą w zaufaniu doprowadzić może do przepaści!??…
    Życzę zdrowia i sukcesów! –
    Vidor


Dodaj komentarz

*