SYNDROM SZTUKI WSPÓŁCZESNEJ (NOWOCZESNEJ) – Edward Siekierzyński

SYNDROM SZTUKI WSPÓŁCZESNEJ (NOWOCZESNEJ)

Znając wagę terminu SZTUKA można szukać jej znamion w życiu współczesnym. Czym jest więc „sztuka współczesna”? W jakich aspektach można o niej rozprawiać i czy w ogóle istnieją narzędzia językowe/wyrażeniowe przybliżające istotę tego zjawiska jakim jest „sztuka współczesna”?
W kręgach elitarnych uważa się, że tylko „sztuka współczesna” o krok wyprzedza nadchodząca rzeczywistość i to owa sztuka wieści zachowania ludzkie! Sztuka dawna już nie przystaje do współczesnego postrzegania zestawień estetycznych, bowiem jest DAWNA, przeszła, miniona, zapadła w lamusie pojmowania piękna.
Czym więc jest „piękno wspólczesne”, współczesne pojmowanie uprawiania sztuki? Wiadomym jest jednako, iż w paśmie czasu, w którym przyszło żyć współczesnym, każdy „współczesny” swych czasów sięgał mimowolnie i nieodparcie w przeszłość snując rozważania na miarę swej współczesności, łudząc się, że zrodzone pomysły będą stanowić obraz przyszłości. Takim tokiem myślenia posługiwali się futuryści, tworząc kompilacje estetyczne odbiegające od trendu tradycyjnego swej współczesności, przez co byli odżegnywani przez tradycyjną współczesność od poczucia piękna i w ogóle estetyki.
Spoglądając na obecne tendencje w pracach przedstawianych przez współczesnych twórców czuje się powiew chłodu. Nie jest to chłód rześki, lecz, wydaje się, że chłód tchnący lękiem dla umysłów z pierwiastkiem romantyzmu, który juz dawno zawoalowany, teraz, współcześnie wtrącany jest właśnie do zapadłego lamusa sztuki dawnej.
Czym więc charakteryzuje się syndrom „sztuki współczesnej”? Czuję, że syndrom ów, to dotyk chłodnego ostrza, dotyk zimnego sztyletu w czułe miejsce, już nie tylko odbiorcy sztuki współczesnej, ale każdego współczesnego człowieka, nawet nie zainteresowanego sztuką, bowiem nie wie on, że sztuką współczesną są… massmedia!
To one napędzają współczesnych artystów dając do zrozumienia, że kolejny raz, kolejne pokolenie żyje w czasach zmierzchowych. Videoart sugeruje kolejny koniec świata, sugeruje autodestrukcję i bezsens egzystencjalny. Następuje wiwisekcja ludzkiego umysłu i drążenie istoty niemocy ogarniającej zwiastowanie zimnego upadku malarstwa, książki papierowej i czytelnictwa. Wszystko to przeistacza się w oglądanie i słuchanie. Materiał do oglądania i słuchania czynią artyści poddani tendencji nowej generacji będącej już w sferze kontroli, elit podporządkowujących sobie społeczeństwa, bowiem wybrały taką drogę samorealizacji, która jest swego rodzaju opresją i… narkotykiem!
Spontaniczne w swej twórczości pozostają jedynie dzieci do lat pięciu, potem chcą już malować/rysować „ładnie” i wzorcem dla nich stają się postaci „disnejowskie” i tu przekraczają próg nijakości, zbliżania się do ekranu TV, do ekranu monitora video gier… Potem następuje fascynacja tym przekroczeniem progu „zwyczajności” i wejście w świat wirtualny, wieszczący zimnymi środkami, zimnymi jak ostrze sztyletu między żebrami… Zimnym przekazem treści opresyjnych, które nie wpływają pozytywnie na powszechne spojrzenie w przyszłość i nie są też katalizatorami myśli zbliżonej ku dobru…
W coraz większym stopniu następuje fascynacja katastrofą! Katastrofa już nie jest pojmowana w aspekcie wyzwolenia i piękna, jak to pojmował Grek Zorba, ale jest „medialnym niusem” – czym straszniej, tym ciekawiej! Strach i zło jest medialne, dobro i sielanka – nudne!
Artyści więc, zachowują się w coraz większym stopniu komunikatywnie/koniunkturalnie wpędzając już ukradkowego odbiorcę swej twórczości w opresję, z której ów odbiorca chce się wyzwolić, chce się zatem wyzwolić od odbioru sztuki zimnej jak ostrze bagnetu dotykajacego jestestwa spieszącego sie coraz bardziej przechodnia…
Czy nie ma jakiegoś wyjścia z tej cywilizacyjnej matni!? Z matni wyjście jest bardzo trudne, ważnym jest, by tam nie dać się zwabić błyskotkami próżności oferowanymi codziennie, z coraz większą mocą przez elity merkantylizmu/komercji, które na swe upodobanie odzierają pozostałych z prywatności i resztek pieniędzy… To też jest przecież SZTUKĄ WSPÓŁCZESNĄ!… Tak!??…

Edward Siekierzyński Szczecin, 29 X 2011; 8:14;
, , , ,

Ten wpis został dodany przez:

- napisał 186 artykułów na www.Malago.pl – Twoje centrum malarstwa.


Profil autora

Oceń ten wpis:

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (Brak głosów)
Loading...

Dodaj komentarz

*