SPOJRZENIE NA OGÓLNOSPOŁECZNY ODBIÓR TWÓRCZOŚCI I TWÓRCÓW W DZIEDZINIE SZTUK PIĘKNYCH – Edward Siekierzyński

SPOJRZENIE NA OGÓLNOSPOŁECZNY ODBIÓR TWÓRCZOŚCI I TWÓRCÓW W DZIEDZINIE

SZTUK PIĘKNYCH

(kolejna próba ujęcia tematu)

Krąży w społeczeństwie coś niewiadomego, coś nieokreślonego, niewypowiedzialnego, lecz… intuicyjnie nazwanego – malarz artysta, to ten osobny, inny, niepowszedni, budzący ciekawość swą osobą, która niejednokrotnie przekształca się w niechęć…

– Namaluj mi autoportret!
– Po co ci mój portret?
– Nie twój, tylko mój!
– To mów, że portret! Autoportret, to portret malarza, namalowany przez tegoż malarza!
– To namaluj mi portret! – domaga się pan Zbysio
– Nie jestem portrecistą, z którego mógłbyś być zadowolony!
– To namaluj mi konia…
– Nie maluję koni…
– Bo nie umiesz! – odkrywa Zbysio – kto ci kupi, to co malujesz, takie bohomazy!?
– Maluję to, co lubię…
– I co masz z tego!?
– Tego nie da się określić słowami. To jest metafizyka!
– Jaka fizyka!?
– Metafizyka, czyli poza wrażeniami powszednimi. Tak nazywano dzieło Arystotelesa bez tytułu, które następowało po księgach zawierających jego „Fizykę”. To gałąź filozofii obejmująca teorię bytu, czyli ontologię. Można też w tym wszystkim oderwać się od rzeczywistości i spekulować myślowo… przedstawiać niezrozumiałe dla ogółu wywody…
– No właśnie! To takie pieprzenie w bambus! To, co malujesz, to takie właśnie jest, jakbyś się czego nałykał i nikt ci tego nie kupi!
– Nie zabiegam zbytnio o to…
– No widzisz, strata czasu i pieniędzy!
– Tak się może wydawać…
– To się nie wydaje, tak jest!!!

Przytoczyłem tu fragment rozmowy, w którą jestem wciągany od czasu do czasu, w kultowej w mojej dzielnicy, piwiarni…

Taaaaaak… bardzo trudno w pewnych środowiskach jest zauważalna różnica między handlem, a sferą szeroko pojętej kultury. Czy logika rynku musi nadawać rangę twórczości!? Cóż, to co widzi się w środkach masowego przekazu, to nachalne urabianie najniższych społecznych gustów. Czyżby wolność w naszych czasach zaczęła oznaczać intelektualną pustkę, a „piękno” to permanentny „cukierek” – powszedniość, feeria barw zachodów słońca, chat pośród drzew i malw itp., itd. ?…
Pisał o tym już dziesięć lat temu Kuba Wandachowicz na łamach „Gazety Wyborczej” i innych łamach. Nic się nie zmienia. Powszedniość poddała się najniższym gustom, a elity sztuki są coraz bardziej powszednio niezrozumiałe…
Gdzie jest więc ów środek, równowaga w postrzeganiu kiczu i… niekiczu? Cóż, chyba już pora, by uzmysłowić sobie, że równowagi w postrzeganiu wyimaginowanego „piękna właściwego” nie będzie i wiadomo o tym od starożytności. Czy warto więc, krzewić w tej materii pracę u podstaw? Zdaje się, że byłaby ona syzyfową…
Zrozumienie działań twórczych czują umysły elitarne. Nie są to umysły przysposobione do tegoż odbioru nauką, one „stają się” w chwili narodzin, „stają się” wcześniej, w chwili poczęcia, dzięki kodowi genetycznemu, który naznacza dalszą drogę pojmowania estetyki. Pamiętać jednak trzeba, że pojęcie „estetyki” jest różne – niejednokrotnie wykluczające się w odbiorze ludzi pochodzących z różnych środowisk kulturowych, nawet na obszarze jednego kraju.
Zadaję sobie pytanie:  Czy miarą sukcesu w sztukach pięknych jest powodzenie na rynku sztuki? Czy miarą sukcesu są właśnie pieniądze? I odpowiadam sobie, iż cenzurą uznania zewnętrznego jest to, za co ktoś ma chęć zapłacić, by obcować z tym przedmiotem w swojej prywatnej przestrzeni. Ale jest jeszcze inny aspekt powodzenia i radości twórcy – to przebywanie twórcy w świecie wyobraźni, którego on jest właścicielem! Sprawy merkantylne są w tym przypadku marginalne, bowiem owa satysfakcja nie ma ceny!
Ostatnio podziwiam świat architektury jaki stworzyła Zaha Hadid wywodząca się mentalnie z dość hermetycznej kultury islamu. Wykształciła się jednak w Wielkiej Brytanii i tworzy dzieła architektury – wiele zostało już zrealizowanych – które swoimi bryłami, miękkimi kształtami tworzą przestrzenie „nie z tego świata”, choć w „tym świecie” pomysły te się zrodziły!
Malarstwo, tworząc podobne przestrzenie, których imaginacja tkwi w „tym świecie”, pozwala, nie tylko twórcy, a także elitarnemu (niestety!) odbiorcy na uniesienia wprowadzające w „krainy czarów”, by rzeczywistość miała miękkie kształty…
Niestety, światy psychodeliczne są rozpoznawalne przez organizmy elitarne, one bowiem wiedzą kiedy i gdzie trafić do tego, tak zakamuflowanego przed rzeczywistością wejścia/wyjścia w zdrowiu psychicznym i powodzeniu ogólnym…

Edward Siekierzyński

Szczecin  06 I 2012 r. 14:28

Zapraszamy do zapoznania się z twórczością Edwarda Siekierzyńskiego w Galerii Touch of Art.

, , , , , ,

Ten wpis został dodany przez:

- napisał 186 artykułów na www.Malago.pl – Twoje centrum malarstwa.


Profil autora

Oceń ten wpis:

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (Brak głosów)
Loading...

Dodaj komentarz

*