Monika Winnicka CZY MAM ODWAGĘ EKSPERYMENTOWAĆ?

Monika Winnicka CZY MAM ODWAGĘ EKSPERYMENTOWAĆ?

Czy mam odwagę eksperymentować?

Co tracę? Co zyskuję?

Maluję przedmioty uważane za budujące wizerunek kobiety : różowa chusta, kolorowy kostium kąpielowy, klapki… Wszystkie te przedmioty kojarzą się z buduarem, ciałem, seksualnością. Robię także zdjęcia w wystudiowanych, nienaturalnych pozach… Inspirując się pracami Bereś pt. Czy kobieta jest człowiekiem? z 1973 gdzie pojawia się także motyw kostiumu kąpielowego dotykam problemu funkcjonowania kobiety jako przedmiotu zaspokajania potrzeb mężczyzn.

Zastanawiam się czego szukam eksperymentując? Obrazu, który

coś o mnie opowie… czy siebie… odkrywam siebie, czy siebie tworzę, a może szukam wizerunku w którym siebie odczuję, w którym siebie poczuję prawdziwie… Czy moje ciało pełni rolę narzędzia do opisywania świata czy jest płótnem na którym świat opisuję…? A może się ukrywam? Zaciemniam obraz, uciekam od swojej tożsamości? Mam twarz czy mam maskę? Czy to zabawa? Czy ten eksperyment ma jakieś założenia, ma prowadzić do czegoś? Udowodnić coś, czy coś odkryć?

To pytania które stawiałam sobie przez cały czas trwania moich poszukiwań. Czy mam obsesję na moim punkcie (punkcie człowieka)? Jego (mojego) ciała? Jego (mojego) bycia w świecie?

Za każdym razem kiedy maluję czy fotografuję wybieram się w podróż bez miejsca docelowego. Stacją początkową jestem JA- moje ciało, moja dusza, moje doświadczenie… i przedmioty, które mnie otaczają, które mnie osaczają. To wiem na pewno. To życie chwilą w tej podróży.

Nawet jak wychodzimy z domu w sobotę to jest przecież eksperyment. Nagle pojawia się wróżka na ścianie, miód grzany, piękny wokalista, ksiądz gitarzysta i bezzębna mama perkusisty. O tym podejściu do życia mówił też T. Kantor:

W tej idei życia i sztuki jako <podróży> tkwi naturalnie aspekt psychologiczny, dla mnie bardzo istotny; jest to pogarda dla stabilizacji, perspektywa przygody, ryzyka, niewiadomego.

Dla mnie koniec eksperymentu to powrót do domu z nowym doświadczeniem i po przejściu następnej granicy. Nie znam celu bo to ciągły proces, podróż, badanie siebie w świecie, określanie, poznawanie siebie i świata za pomocą środków plastycznych. To odkrywanie następnych warstw swojego istnienia.

W zamyśle feministycznym przesunięcia granic, polegającym w dużej mierze na podważaniu normatywnej kategorii kobiecego ciała, narzuconej przez patriarchalne odmiany sztuki, chodzi o otwarcie wizualnej kultury na inne typy obrazów kobiecości. Do tego dążyłam też w moich poszukiwaniach.

Pragnę dać wyraz prawu kobiety do pokazywania swego ciała i seksualności co w moim rozumieniu jest dążeniem do wolności. Sięgam po fotografię, body–art, malarstwo. Chcę być aktywnym podmiotem wypowiedzi, a nie pasywnym przedmiotem symbolicznej prezentacji. Pokazywanie swojego nagiego ciała zawsze jednak pociąga za sobą duże ryzyko błędnej interpretacji.  Ja uważam, że mimo to należy je podejmować!Monika Winnicka ZEBRA pędzla Moniki Winnickiej

, , , , , , , ,

Ten wpis został dodany przez:

- napisał 186 artykułów na www.Malago.pl – Twoje centrum malarstwa.


Profil autora

Oceń ten wpis:

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (4 głosów, średnia: 4,25 na 5)
Loading...

Dodaj komentarz

*