Haloimpresjonizm – prosto z placu boju

pt, Wrz 4, 2009

Moje widzenie Świata

„Haloimpresjonizm – prosto z placu boju”
– Wyjaśnienia zbyt częstych, a niedopuszczalnych nieścisłości w różnych publikacjach dotyczących nazwy, zasad i Idei Haloimpresjonizmu.

Twórca zasad tego nowego i współczesnego kierunku w sztuce

Eryk Maler:
Gdyby, Haloimpresjonizm nie poosiadał swego własnego teoretyka sztuki, jakim jestem ja – malarz Eryk Maler, to Haloimpresjonizm jeszcze być może nie powstałby: i jako nazwa, i jako ściśle określone jego zasady. Należy o tym pamiętać i w publikacjach na ten temat zamieszczać zawsze i koniecznie: adnotację o twórcy nazwy, Teorii, ściśle określonych zasad i Idei Haloimpresjonizmu, jakim bezwzględnie i wyłącznie jestem ja sam osobiście, ja malarz i teoretyk sztuki – Eryk Maler.

Haloimpresjonizm nie jest niczym prostym, czy prymitywnym, lecz ściśle określonym i ściśle zdefiniowanym, a niezrozumienie niuansów i szkieletu Teorii Haloimpresjonizmu nie uprawnia do uproszczeń i wszelkich degradacji tego tematu.

Zatem: twórcą zasad malarstwa, które opanowało ogromną część rynku i wystaw naszego współczesnego malarstwa, niezaprzeczalnie obecnego i to szeroko, twórcą spisanych zasad malarstwa wzbogaconego często o wyraźne w strukturze obrazu, tzw. „Haloelementy”, czyli również, (ale nie tylko) poświaty i refleksy, które otaczają detale w obrazach, a zatem twórcą nowego kierunku w sztuce jako nazwa i zasady – jestem wyłącznie ja – Eryk Maler.

Założycielem awangardowej grupy artystycznej Frakcja Haloimpresjonizmu, i co niezmiernie istotne: twórcą ścisłej „DE – FINICJI ARTYSTY”, a co najważniejsze: Twórcą Teorii Haloimpresjonizmu jestem ja – Eryk Maler.

Wyjaśnienie w kwestii prekursorów Haloimpresjonizmu:
Prekursorzy nie są twórcami nazwy, zasad i nazewnictwa, przewidzieli jednak w swej sztuce nowy sposób wyrażania, sposób poparty zarówno u malarzy już nieżyjących jak i żyjących, czyli współczesnych obserwacjami z natury i obecnie stosowany jako kierunek w szerokim, najszerszym, jak dotychczas, w historii malarstwa zakresie.

Prekursorów Haloimpresjonizmu, na czele z Vincentem Van Goghiem, było i jest, w śród żyjących artystów również obecnie, dostatecznie wielu, by umotywować rangę tego zjawiska w sztuce, a jako że jest to zjawisko poprzez to, jak już wielokrotnie podkreślałem rozpostarte w również szerszym czasie niż kierunek, więc wyłoniło się coś, co można by nazwać całą EPOKĄ, EPOKĄ – HALOIMPRESJONZMU.

Wszyscy prekursorzy Haloimpresjonizmu to zasadniczo malarze najzdolniejsi, wybitni, a w szczególności: najbardziej wysublimowani koloryści, ALE – NIE TYLKO, I KTO widzi, czuje i rozumie Haloimpresjonizm, JEST lub ma szansę stać się perfekcjonistą w kwestii malarstwa I TO – NIE TYLKO MALARSTWA, i nie tylko w kwestii koloru.

Najbardziej znaczący, a obecnie znani mi Prekursorzy Haloimpresjonizmu:

Prekursorzy nieżyjący:

  • Vincent Van Gogh
  • Paul Cézanne
  • Leon Wyczółkowski
  • Stanisław Ignacy Witkiewicz – Witkacy

Prekursorzy współcześni:

  • Waldemar Jarosz – Wal
  • Ewa Woźniak Lisowska
  • Waldemar Seniuta – Waldsen
  • Jan Wieczorek – Laim
  • Seweryn Lipiński
  • Sylwia Nowak – Dzidzius
  • Beata Sielicka kowalska – Daphne
  • Anna Gozdecka
  • Renata Brzozowska
  • Renata Domagalska
  • Teresa Muszakowska

(Prekursorem jestem tu również ja, Eryk Maler, i moje w tej kwestii prekursorskie prace -1980-1987-2009)

I jeszcze wielu jest tu niewymienionych, a może dotąd jeszcze mi nawet nieznanych malarzy, prawdziwych Haloimpresjonistów, których zawsze chętnie tu dopiszę, albo sama historia sztuki ich potem dopisze, bo dla „Epoki Haloimpresjonizmu”, jako większego zakresu czasu i dla obecnego kierunku w sztuce, jako czasu współczesnego i krótszego – to wybitni i bardzo ważni malarze.

EPOKA HALOIMPRESJONIZMU – nazwana jest przeze mnie – epoką, bo jej rozciągłość motywuje, by nie nazywać jej okresem, czy kierunkiem, lecz właśnie epoką, która ma znaczenie w znacznie szerszym wymiarze czasowym i obszarowym i epoka ta w sztuce, jak ośmielę się przewidywać – nie ma końca, ma ona natomiast swój początek i to chyba wcześniej niż się ogólnie wydaje, ale i jako nazwa, i ścisłe zasady tego kierunku głównie, a i nie tylko malarstwa – to terminy te ukonstytuowane i nazwane są przeze mnie, a w swym początkowym charakterze już w – 1987 roku i obecnie wygodniej będzie nazywać czas współczesny, czyli teraźniejszy – po prostu kierunkiem w sztuce.

Ważne jest i warte obecnie odnotowania, że informacja typu: …Haloimpresjonizm – to nowy kierunek w sztuce, zapoczątkowany przez obraz Vincenta Van Gogha pt. „Gwieździsta noc”… – nie jest informacją ścisłą, lecz uproszczeniem, które konieczne było na początku w celu szybszego zrozumienia i promowania tego kierunku w sztuce wśród wielu początkowo bardzo nieufnych, a jednak podświadomie choćby zainteresowanych. Informacja ta jest zbyt wąska i nie wspomina o innych znaczących, znakomitych malarzach, wysublimowanych obserwatorach natury, którzy również stosowali tzw. dziś „Haloelementy” w swych obrazach, o czym niejednokrotnie wspominałem już dawniej, lecz jakby zostało to stopniowo zapomniane.

 

Bardzo ważne jest: zwrócenie uwagi na to, że otoczki i poświaty wokoło księżyca i źródeł światła, od których kierunek tej sztuki wziął poniekąd w konsekwencji, (a jednak jak się zapewne domyślacie – w uproszczeniu) swą nazwę, a widziane przez wszystkich – zwykłe poświaty wokół źródeł światła – nie są istotą Haloimpresjonizmu.

O istocie Haloimpresjonizmu mówi i mówiła zawsze dokładnie: Teoria Haloimpresjonizmu i jest nią wysublimowany sposób widzenia i zastosowania tego sposobu widzenia w dziełach plastycznych.

 

Aby uniknąć przekłamań:
Jeśli cytuje się moje teksty należy unikać ich fragmentacji lub zaznaczyć, że to fragmenty i podawać wtedy to do wiadomości, co nakazują ogólne zasady w publikacjach, i moja dawno wyrażona o to prośba, oraz prośba o adnotacje, że cytuje się mnie lub innego autora, inaczej dochodzi niekiedy do znaczących przekłamań w tekstach, a w konsekwencji do błędnych interpretacji, oraz celowo lub nie celowo okazuje się takim postepowaniem, co oczywiste, brak poszanowania dla danego twórcy, dbajmy o wartości i cudze i własne, sam łamię tą zasadę w słownych sporach tylko, gdy celowo i bezpardonowo neguje się moje odkrycia i deprecjonuje moją osobę.

DEFINICJA ARTYSTY – jest zarazem jej określeniem i jak sama nazwa tu przekornie unaocznia – jednocześnie jej destrukcją, w jej potocznym rozumieniu, w potocznym rozumieniu definicji artysty.
Jest ona nową definicją i DE- FINICJĄ jednocześnie.

Co tym samym czyni ją i uniwersalną, i genialną w swym wyrazie, a co najważniejsze:
daje ona wszystkim artystom równą i od dawna wymarzoną przez nich: wolność.

 

Tę samą wolność – dają artystom reguły Klasyfikacji i typowania dzieł Epoki Haloimpresjonizmu, zatem nie należy się ich bać.
Zaś, ten, kto „raczyłby” temu zaprzeczać, ten uważnie powinien przestudiować:

NIEZWYKŁY WNIOSEK i przemyśleć dokładnie wszystko, co z niego wynika.
Wszelkie zawiłości chętnie wyjaśniam każdemu i na każdy temat związany z Haloimpresjonizmem – współczesnym kierunkiem w sztuce.

Warto więc zapoznać się z nowym nazewnictwem, z KLASYFIKACJĄ I TYPOWANIEM DZIEŁ – przydatnym „W EPOCE”, a już na pewno w czasie trwania obecnego kierunku w sztuce, czyli – w czasie trwania HALOIMPRESJONIZMU.

Eryk Maler 2009-07-05

Zapraszamy do Galerii Touch of Art – w naszej ofercie znajdziecie Państwo obrazy Eryka Malera: https://www.touchofart.eu/galeria/Eryk-Maler/

, ,

Ten wpis został dodany przez:

- napisał 43 artykułów na www.Malago.pl – Twoje centrum malarstwa.

Administrator serwisu www.malago.pl

Profil autora

Oceń ten wpis:

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (Brak głosów)
Loading...

6 komentarzy dla “Haloimpresjonizm – prosto z placu boju”

  1. admin napisał:

    … nic nie wiesz, malarzu, jeśli boisz się łamać zasady: w halo zasady łamie się natychmiast, gdy powstaną, lecz niezłomnych zasad nie da się złamać i Teorii Haloimpresjonizmu nie da się obalić – Eryk Maler 2010-01-15

  2. admin napisał:

    Mumifikacja, jest tym, co ciebie współczesny malarzu prześladuje, malarzu, brak ukierunkowania to typowa cecha umierającego postmodernizmu. A przecież jesteś cenna, cenny, bezcenny, i bezcenna, strach i stagnacja jednak krępuje twe ruchy malarzu, trafiając w sedno i do celu, bo ja jestem nowym mesjaszem, nowego mesjanizmu, wycofujesz się malarzu ceniąc swój, rzekomo święty, spokój, który jest tylko kamuflażem największego grzechu świata – grzechu zaniechania. Dlatego Dead Can Dance dobry jest na dziś, świat jest do dupy, i dlatego upodobałem sobie ten fragment świata, to dupa (doop) pozwoliła mi zaistnieć i powstać przeciwko niej, co oczywiście ją nobilituje, jako doskonałe narzędzie w moich rekach:). Jestem wrogiem wszystkich i wszystkiego, dlatego wszyscy, niemal, są moimi. Moja filozofia uderza w kościół i rządzących, co powoduje, że jako pierwszy zostałbym dziś spalony gdyby jeszcze się tym zajmowano. Jestem dupą:) zafascynowany, z upodobaniem oglądam erotyki, gdy stanowi temat, gdy jedna Pani wkłada tam drugiej dwie dłonie i… się mieszczą. Nie jestem jasnowidzem, nie był nim Jezus i nie była Joanna i nie był nim Rasputin i nie był nim Mojżesz. Nie kłamię, bo: prawda sprawia mi frajdę:), najinteligentniejsi wiedzą, jaka jest. I że głupota nie zna granic. Jestem straszliwie leniwy, dlatego pracuję często tyle, że aż padam zemdlony, by już nie pracować, by nic już nie robić, i tak legiony powstaną by zatrzeć nasze ślady. Co jakiś czas zapadam się w sobie jak gwiazdy i stygnę na długo, znikam i niemal mnie prawdziwego wtedy niema. Lenistwo uważam za najsilniejszy motor, nasz cel jest określony, jestem jednym z najważniejszych malarzy w Polsce, obecnie, a ty mi w tym pomagasz, już nie?:) Pomagają mi w tym wszyscy wbrew ich woli, są przeze mnie wykorzystywani jak materiał opałowy, wielu usłyszało, że będą nawozem pod kwiaty Haloimpresjonizmu i stali się nim, i to na wieki:)
    Zawsze zechcę malarzu zobaczyć twoje obrazy – podpisuj zawsze – Haloimpresjonizm choćby cały świat zaprzeczał: w filozofii Haloimpresjonizmu jest jeden gwóźdź programu: Każdy malarz ma prawo uznać, że jego dzieło jest i obojętne, co i jak namalował – JEST HALOIMPRESJONIZMEM. To ja nadałem mu to prawo i jest nie zbywalne.
    Dlatego nie jest to klub widzenia aury, klub obserwacji zorzy polarnej, lub klub ludzi z wadą wzroku (Aberrochromatyzm, to lipa), bo „Ha-malarstwo” dostępne jest tylko wysublimowanym kolorystom poświęcającym siebie, dlatego Marlin, Michael, czy Vincent umrzeć musieli młodo. Nie są do tego potrzebne zdrowe oczy, dlatego Claude Monet najlepsze obrazy zrobił prawie zupełnie nie widząc. Śpijcie dalej ci (lepiej gnuśnieć:) – Goya), co zbudzić was nie zdołałem, dobranoc.
    I po prostu nic nie wiesz, malarzu, jeśli bisz się łamać zasady: w halo zasady łamie się natychmiast, gdy powstaną, lecz niezłomnych zasad nie da się złamać i teorii Haloimpresjonizmu nie da się obalić – Eryk Maler 2010-01-15

  3. admin napisał:

    taaak, wszystko płynie, a filozofa miło psłuchać, ważnym jest by sztuka nie umarła…

  4. admin napisał:

    Czy artyści żyją wiecznie,jak to zauważa Pan Maler…
    Z perspektywy ludzkiej,wydaje się,że tak!Żyją poza swoim dziełem,choć ich szczątki obróciły się już w proch,a imię ich nieznane – dobitnym przykładem będzie tu twórczość naskalna… Życie bezimienne,pozostałe w eterze,też jest życiem,choć niezauważalnym i dokońca niepojętym przez pozostałych… Patrząc jednak na zarozumiałych Ziemian,którzy myślą,że są pępkiem Kosmosu,z kosmicznej właśnie perspektywy(o ile można to sobie w ogóle wyobrazić!),twórczość ludzka,materialna w sferze artystycznej,spodziewam się,że jest czymś „miałkim”,ważnym tylko dla „osobniczej” duszy,które to dusze, w ilości nieznanej wypełniają energetycznie Kosmos…
    Czy ta forma niematerialna ma być obrazem życia wiecznego artysty!?… Można oczywiście przyjąć to,jako dogmat,że… ma!
    Uważa się jednak,że każde dzieło artysty,które on uważa już za ukończone takim nie jest w czasie trwania jego,materialnego życia…
    Zakładając jednak,że „artyści żyją wiecznie” – nic w materii sztuki nie było,nie jest i nie będzie dokończone,ale… tylko w sferze duchowej!
    Jest to więc budujące,czy przykre??… To są właśnie dywagacje z ludzkiej perspektywy i nawet filozofom nie śni się inaczej – tak zakładam!
    Krótko to umocowując: „wyżej pleców pan nie podskoczysz…”,bowiem ludzki to jest wymiar,a co nieludzkie jest nam obce… chyba…
    Vidor

  5. admin napisał:

    Kochany Janku – współczesny, znaczy żyjący, nie chciałem używać tego terminu:), a kto nie umie sobie zadać pytania, kim jest, jest tylko kaleką, a kto nie umie odpowiedzieć sobie na to pytanie jest kaleką nieszczęśliwym:). Mój charakter nie nakazuje nazywać ciebie niezrównoważonym psychicznie:) w przeciwieństwie do twego charakteru, ALE: „znam, co jest artysta” – „on jest impulsywny”, to się zgadza:), zatem wybaczam jak zwykle, i jako, że wiem, kim jestem, życzę owocnej pracy. Mój charakter jest cenniejszy niż moje obrazy, i mylisz się: życie to wielka sztuka, zatem to jedno. Dziękuję za wszystko. Bez wszystkiego – nic by się nie stało. Żyj życiem naszego zbawiciela i pamiętaj, że był doskonałym artystą, a największym jest sam Bóg i artyści to ulubieńcy Boga i chyba znasz te porzekadła, bo przysłowia mądrością narodów. A teraz coś o wiele ważniejszego, rewolucja sposobu myślenia i klasyfikacji, czyli:

    Definicja ARTYSTY:
    (DE-FINICJA ARTYSTY)
    Eryk Maler

    – nie istnieje, ponieważ rozległość tej funkcji jest ewidentna i wystarczy czasem, że ktoś powie o sobie, że jest artystą, a staje się nim, natychmiast.

    – artystą jest przyroda i małpa, i koń, gdy maluje, a już na pewno zaczątkiem sztuki są wszelkie zaczątki, czegokolwiek z taką łatwością przez mistrzów sztuki i ich kreacyjne dotknięcie lub samo tylko wskazanie w: dzieła sztuki zamienione.

    – istotną cechą artysty w każdej jego postaci jest:

    Umiejętność dopasowania do siebie nawet niezliczonej ilości elementów, a nawet elementów w czasie, czyli W CZASIE autentycznego życia, tak jak to już miało i ma miejsce w historii świata niejednokrotnie, lecz tylko niewłaściwie zostało sklasyfikowane i nazwane.

    – za dzieło sztuki należy w konsekwencji uznać zgodnie z dawno odkrytą prawdą:

    Każde układy, każdych elementów przez artystę uznanych w całości lub w części za dzieło.
    Każdą rzecz, czynność, wynik czynności, niezwykle prostą lub: złożoną pierwszy raz, istotną w swym charakterze, a zatem konkretyzacji znaczeniu lub nawet bez niego, czyli bez konkretyzacji i bez znaczenia, uznać należy za dzieło ORYGINALNE, a za jego atuty mogą być uznane:
    Zarówno niezwykła złożoność dzieła, jak też niezwykła jego prostota, a nawet przekaz ograniczony do pojedynczej informacji.
    W związku z tym za dzieło sztuki i oryginał należy uznać również pierwszy wytworzony samochód, czy komputer, a wszelkie powielenie za odtwórczość.
    Twórczość, zatem zajmuje się określeniem dzieła powstałego pierwszy raz, a odtwórczość zajmuje się jego powieleniem. Eryk Maler 2009-03-09

  6. admin napisał:

    Eryk nie wiem czy jestem prekursorem współczesnym :)!

    Wczoraj fajne zagadnienie usłyszałem.
    – Ktoś się pyta nas kim jesteśmy.
    – Czy mamy na to gotową odpowiedź,przecież człowiek nie jest pewny swojego systemu wartości, nie wie co go czeka ,czy i jak zareaguje na konkretny impuls. Więc odpowiedź, na to kim jestem jest zawsze wybrakowana. W ujęciu Biblijnym człowiek powinien umrzec dla swojego „ja” egoizmu i zacząc życ już nie swoim życiem ,a życiem swojego Zbawiciela; nie jest, to człowiek, ani jednostka sama dla siebie, ale Ten, który panuje nad Wszech materią o której człowiek w pełni nie ma pojęcia.
    Tak, to widzę.

    Co do Haloimpresjonizmu. Maluj Eryk obrazy i niech będą one ponad Twój charakter, a raczej niosą estetyczne piękno. Tylko nie daj się pochłonąc tej przygodzie,bo życie ,to coś o wiele bardziej doiosłego niż sztuka.

    Jadę do Szwecji,jako ewangelista:)kolporter literatury chrześcijańskiej,to jest jeden z priorytetów jakie mam w sercu.

    Podeslę ci kiedyś linka na ciekawe wykłady może Cię zainteresują…


Dodaj komentarz

*