Grzegorz Adametz – Intuicja jako katalizator natchnienia

śr, Gru 9, 2009

Ludzie

Grzegorz Adametz –  Intuicja jako katalizator natchnienia

Gdynia 2009. Większość z nas skłonna jest przypisać niektóre ze swoich pomysłów, czy decyzji działaniu intuicji. Częściej niż innym zdarza się to różnorakim działaczom religijnym (kapłanom, mistykom, filozofom), oraz artystom. Nie należy jednak sądzić, że jest ona właściwa tylko dla tego rodzaju działań. W niniejszym tekście wykażę, że bez intuicji nie byłoby rozwoju nauki, gdyż jest ona szalenie istotnym czynnikiem kształtowania się przełomowych idei.

Na wstępie pragnę odróżnić pojęcia intuicji, iluminacji i natchnienia, tak aby jasne stały się znaczenia w jakich będę ich używał.

intuicja — wrodzona predyspozycja umysłu

iluminacja — proces psychiczny świadomego wykorzystania intuicji

natchnienie — stan psychiczny powstały w wyniku iluminacji, 
 związane z nią i utrwalone uczucia i/lub myśli.

1. Zdolność intuicji

Sądzę że zdolnością jaką jest intuicja obdarzeni są wszyscy ludzie. Podobnie jak inne zdolności może więc być ona kształcona. Choć jednym sprawi to większą trudność niż innym, warto ćwiczyć intuicję, zwiększając w ten sposób jej skuteczność. Myślę, że najprostszym sposobem, nie wymagającym specjalnych metodologii, jest zwracanie uwagi na jej przejawy.

Zdolność ta może też zostać całkiem zaniedbana. Analogicznie do jej ćwiczenia – do jej zaniedbania w najprostszej linii prowadzi jej ignorowanie. Zdarzało się to często w systemach edukacyjnych stawiających sobie za cel kształcenie jedynie logicznego myślenia.

Obecnie wykształcenie twórczego myślenia zajmuje czołowe miejsce wśród wytycznych celów edukacyjnych. Uprzywilejowanie tego rodzaju myślenia sprzyja praktycznemu wykorzystaniu intuicji podczas rozwiązywania zadań szkolnych.

Zrównoważone kształcenie zdolności umysłowych nie powinno zaniedbywać ani intuicji, ani logicznego myślenia, gdyż ich umiejętne połączenie efektywnie wzmacnia zdolności poznawcze.

2. Intuicja w ujęciu materialistycznym

Chciałbym zaznaczyć, że nie będę poświęcał zbyt wiele uwagi idealistycznym koncepcją. Określenie intuicji, iluminacji i natchnienia, jako wyniku ingerencji w ludzkie życie sił wyższych, nie zawiera w sobie potencjału eksplanacyjnego. Natomiast z perspektywy materializmu, punktem wyjścia jest założenie, że intuicja, iluminacja i natchnienie, to realne zjawiska.

Przesłanek ku temu nie braknie, gdyż, jak wspomniałem na wstępie skutki tych zjawisk są powszechnie doświadczane. Można by je uznać za iluzje, jeśli udałoby się znaleźć inne wytłumaczenie udokumentowanych skutków intuicji. Jak dotąd najlepsze wyjaśnienia opierają się o ugruntowane w psychologii pojęcie nieświadomości.

Niektóre z tych koncepcje bardziej szczegółowo omawia Albert Nałczadżjan w książce „Intuicja a odkrycie naukowe”. Zajmując stanowisko materializmu dialektycznego przyjmuje zależność wszelkich procesów umysłowych od zjawisk fizycznych. Tezę o emocjonalnym charakterze iluminacji, stara się więc poprzeć dowodami z zakresu fizjologii.

Powołując się na teorię emocji rozwiniętą przez Pawła Simonowa podkreśla znaczenie zaobserwowanego wpływu emocji na proces myślenia. Emocje związane z rozwiązywanym problemem mobilizują organizm do wzmożonego poszukiwania informacji i do pokonywania trudności, gdy brak już możliwości uzyskania dodatkowej informacji. Zjawisko to potocznie określamy mianem zaangażowania i powszechnie wiadomo, że zaangażowanie wpływa dodatnio na jakość rozwiązania.

3. Potencjał poznawczy intuicji

Nałczadżjan przypuszcza, że intuicja rozwinęła się, jako przystosowanie do podejmowania decyzji w sytuacji dysponowania niekompletnym zasobem informacjach o wydarzeniach. Uważam, że przypuszczenie to pozbawione jest istotnej treści, ponieważ uważam, że sytuacja nie dysponowania kompletnym zasobem informacji jest stanem naturalnym. Ukształtowanie intuicji w wyniku presji takich sytuacji nie odróżnia jej od innych poznawczych funkcji, które kształtują się w tych samych warunkach

Przekonanie, że wiedza zawsze rozpływa się w ogromie tego co nieznane, nie jest jedynie punktem widzenia osobowości twórczej z natury. Dowód z zakresu fizjologii jest powszechnie znany: nasze zmysły są ograniczone do pewnego zakresu bodźców, a mózg selekcjonuje je, zawężając jeszcze bardziej zakres świadomego odbioru bodźców. Istnieje przypuszczenie, że podświadomość dysponuje większym zasobem informacji, zawierającym właśnie te odrzucone w procesie selekcji, nieświadome wrażenia. (Nie wszyscy psychologowie są zgodni, że wyrażenie nieświadome wrażenie jest logicznie sensowne. Nie znajduję jednakże lepszego na określenie nieuświadomionych efektów działania bodźców zewnętrznych i wewnętrznych.) Choć nie są one uporządkowane przez intelekt mogą zostać wykorzystane, właśnie dzięki intuicji.

Istnieje bezlik codziennych sytuacji, w których z powodzeniem radzimy sobie w sposób automatyczny, bez potrzeby poszerzania świadomej bazy informacyjnej. Przykładowo: kierowca na prostej nie patrzy wciąż we wszystkie lusterka. Taką zautomatyzowaną działalność zaliczać można do sterowanej intuicją, pod warunkiem, że pojęcie intuicji obejmować będzie swym znaczeniem wszelkie przejawy sterowania działaniem z poziomu nieświadomości.

Tak rozszerzone pojęcie intuicji obejmować więc będzie również działania pozbawione jakichkolwiek przejawów świadomego myślenia, może więc okazać się zbyt szerokie przy analizach zjawiska twórczości.

4. Warunki skutecznej twórczości

Aby określić jakie znaczenie ma intuicja dla twórczego myślenia, warto przytoczyć za Nałczadżjanem listę niezbędnych warunków skutecznej twórczości intelektualnej, które sformułował Wertheimer:

Nie być ograniczonym, zaślepionym przez nawyki.

Nie powtarzać tego czego jesteśmy nauczeni.

Nie działać mechanicznie

Nie zajmować częściowego stanowiska

Nie działać z uwagą skupioną na część struktury problemowej

Nie działać dokonując operacji częściowych, lecz swobodnie z otwartym na nowe idee umysłem, dążąc do odkrycia wewnętrznych zależności.

Lista ta przedstawia warunki jako negacje, łatwo więc odczytać z niej jakie są najpoważniejsze przeszkody hamujące proces twórczy. Dzieło ukształtowane w sposób nawykowy, wyuczony, mechaniczny, bez konkretnej lecz ogólnej spajającej je idei, pozbawione będzie piętna natchnienia. Charakteryzować je będzie brak harmonii, pochopność wniosków, powierzchowność i schematyzm.

5. Zaangażowanie emocjonalne w procesie twórczym

Doskonały opis niepodważalnego związku emocjonalnego zaangażowania z myśleniem twórczym dostarcza „Sztuka jako doświadczenie”, Johna Dewey’a. Pragmatyczna estetyka Dewey’a zajmuję się głównie procesem tworzenia i odbioru dzieła sztuki, jednakże znajdują się w niej również uwagi dotyczące działalności intelektualej, ponieważ twierdzi on, że:

„…nie sposób wyraźnie oddzielić doświadczenia estetycznego od doświadczenia intelektualnego, bowiem to drugie musi mieć piętno estetyczne, aby stać się całkowite”.

Doświadczenie intelektualne jest rzeczywistym, całkowitym doświadczeniem, gdy dopełnia je jakość emocjonalna. Jakość ta stanowi istotny motyw podejmowania naukowych dociekań, oraz zobowiązuje do uczciwości w formułowaniu wniosków.

Uczucia wywoływane przez idee są reakcją na skojarzenia, rozbudzane obserwacją związków pomiędzy pojęciami. Jeśli rozpatrywana idea jest w stanie pobudzić człowieka do korzystania z repertuaru swoich skojarzeń, to uczucia te występują równolegle z systemem reprezentacji idei. W procesie twórczego myślenia, uczucia te stanowić mogą istotne wskazówki na drodze do sformułowania satysfakcjonującego rozwiązania.

„Kiedy w badaniach naukowych tkwi prawdziwy artyzm, badacz ani nie trzyma się sztywnych reguł, ani nie idzie na oślep, ale kierują nim znaczenia istniejące bezpośrednio, jako uczucia zabarwione jakością”.

Żywotny sposób odczuwania idei rozbudza repertuar indywidualnych skojarzeń, które wzbogacają działalność intelektualną o wartości estetyczne. Dlatego też pewne ciągi pojęciowe, wiodące do wniosku, który stanowi ich spełnienie, charakteryzują się pięknem i elegancją.

Wspomniane relacje pomiędzy poszczególnymi pojęciami, rozważanymi w procesie formowania się konkretnej koncepcji, są niezwykle istotnym elementem umożliwiającym całościowe ujęcie tematu. Dążenie do objęcia myślą danej koncepcji w sposób globalny pociąga za sobą tendencję do abstrahowania na coraz wyższym stopniu ogólności. W tendencji tej uwypukla się podobieństwo twórczej działalności intelektualnej do działalności artystycznej.

Reasumując rozważania o uczuciach w procesie twórczym, zauważamy, że uczuciu natchnienia towarzyszy równocześnie proces intelektualny. Jest to proces kształtowania odpowiedniej, spójnej formy, w którym równie istotne udziały mają intelekt i emocje. Myślę, że dotyczy to zarówno działalności naukowej, jak i artystycznej.

6. Kontrola emocji w procesie twórczym

Właśnie uczucia, stymulujące myślenie twórcze i ukierunkowujące je na uchwycenie w efekcie podjętych działań fundamentalnych wartości: piękna, dobra i prawdy, należało by zakwalifikować do kategorii natchnienia.

„Natchnienie? to dyspozycja duszy do najbardziej 
żywego odbioru wrażeń, zatem do szybkiego łączenia pojęć. Natchnienie potrzebne jest zarówno w poezji, jak 
i w geometrii”.

W tych słowach Puszkin wyraża pozytywny efekt zaangażowania emocjonalnego w proces twórczy. Żywotnemu odbiorowi wrażeń, towarzyszy zdolność do bystrego pojmowania. Jednakże proces ten wymaga nie tylko zaangażowania emocjonalnego, ale również kontrolowania emocji. Dopiero przy takiej kontroli natchnienie może być spożytkowane z pożytkiem dla twórczego efektu; pozwalając powstałe z pojęć wyrażenia zapamiętać i utrwalić. Określenie natchnienia, jako uczucia okiełznanego osłabia argumenty za pojmowaniem natchnienia, jako obłędu i pozwala na rewizję romantycznego mitu, artysty.

7. Rola olśnienia

Po omówieniu zdolności intuicji i uczucia natchnienia nadszedł czas na rozważenie kwestii znaczenia iluminacji i wykazanie, że jest ona ogniwem łączącym łączącym tytułową władze umysłu z tytułowym stanem psychicznym.

Jak więc zachodzi w ludzkimi umyśle to fascynujące zjawisko. Pomimo, że sfera tego, co nienazwane w większości leży poza świadomością, istnieje możliwość uzyskania w nią wglądu. Dają ja nam odmienne stany świadomości, z których najpowszechniejszym jest sen. Dlatego też Łotman określa sen mianem okna semiotycznego. Umożliwiającego objęcie świadomością tego, co nie jest oznaczone w wyuczonym systemie zaadaptowanym na 
potrzeby komunikacji.

Ponicaré natomiast w Nauce i metodzie, podkreśla znaczenie pracy podświadomej, odbywającej się często podczas snu, lub gdy myśli naukowca zajęte są czymś innym. W konsekwencji podświadomych operacji kształtuje się wizja rozwiązania, która pojawia się 
w świadomości w sposób nagły.

Psychologia poznawcza opisuje ten proces pojęciami inkubacji i iluminacji. 
Należy zwrócić jeszcze uwagę na rolę tak pojmowanej iluminacji. Nie jest ona, jak w drabinie Platona, końcowym etapem kształtowania wiedzy, gdyż wymaga jeszcze weryfikacji. W przypadku natchnienia artysty, natchnienie obdarza go ideą, która również wymaga działania dopełniającego twórczy proces.

Nie jest to jednakże też augustyński iluminizm. Inkubacja poprzedzająca 
iluminację sama jest poprzedzona świadomym zbieraniem i porządkowaniem danych. Wrażenie, że iluminacja jest początkiem, lub końcem wynika 
z jej istotnej własności. Jest nią przełomowość polegająca na uświadomieniu sobie treści dotąd nieświadomej.

Z praktyki wiem, że iluminacja to jedynie impuls do wykreowania idei dzieła, może ewentualnie pojawić się jeszcze w trakcie korygowania idei względem rozpoczętego dzieła. W procesie kreacji większość czasu poświęcona jest wyrażeniu natchnionej idei przy pomocy dostępnych środków, 
a zbyt intensywna częstotliwość rozbłysków natchnienia mogłaby jedynie przeszkadzać w ukształtowaniu komunikatywnego dzieła sztuki, lub ścisłej teorii. Jednakże impuls ten ma wyjątkowe znaczenie, dostarczając twórcy natchnienia, które służyć może do podtrzymania emocjonalnego zaangażowania w proces twórczy.

8. Selekcja przesłanek intuicji

Sądzę, że twórca przeżywa więcej momentów iluminacji, niż tworzy dzieł, lub teorii. Niektóre z przebłysków intuicji pozostają bezpłodne. Czy podważa to wartość intuicji? Nie sądzę. Naukowa metoda wyrażenia w kategoriach ilościowych wyników eksperymentu, wymaga możliwość wielokrotnego powtarzania go z tym samym wynikiem. Podobną próbę przejść muszą przesłanki intuicyjne. Tylko, te wystarczająco stabilne, by kierować procesem w  sposób ciągły i ukierunkowany, stają się katalizatorem natchnienia o twórczych konsekwencjach. Mylność pojedynczej iluminacji nie dewaluuje roli intuicji. Podobnie jak błąd w obliczeniach wymaga korekty; błąd w doświadczeniach – usprawnienia aparatury badawczej; błąd w intuicjach wymaga powtórzenia i pogłębienia wglądu.

Ponicaré przypuszczał, że w procesie inkubacji elementy dostępnej 
naukowcowi wiedzy tworzą ze sobą w sposób przypadkowy wszelkie możliwe kombinacje. Elementy te mogą więc zostać połączone w sposób, którego nie dopuszcza logiczna analiza, lub inne schematy rozumowania. Te zaskakujące nowe połączenia są podstawową inspiracją surrealizmu 
w sztuce. Nauka jednak na surrealizm sobie nie pozwala. Dlatego też powstałe w podświadomości różnorodne i często absurdalne połączenia muszą zostać poddane selekcji. Autor Nauki i metody twierdził, że czynnikiem przesądzającym o skuteczności tej selekcji, jest poczucie piękna i harmonii. Nie starał się on jednak w żaden sposób analizować czym jest owo poczucie.

Osobiście za odpowiedni wyznacznik skutecznej selekcji treści podświadomych uważam komunikacyjny potencjał formułowanego wyrażenia. Spośród bezliku złożeń dokonanych podświadomie, wybieramy te, które można wyrazić w sposób komunikatywny. Tylko takie wyrażenia mają ponadindywidualną wartość i umożliwiają eksterioryzację własnych idei do obszaru społecznego. Uważam, że dotyczy to w równym stopniu sztuki, jak i nauki.

Wydawać się może, że w stosunku do działalności artystycznej, właściwsze kryterium selekcji stanowi poczucie piękna. Jeśli jednak owo piękno ma zostać odczytane przez odbiorców, również stanowi ono komunikat. Odczytywanie komunikatów zawartych w aktach sztuki, różni się zasadniczo od odczytywania informacji zawartych w teorii naukowej. Pierwsze działają przede wszystkim na emocje, tak więc komunikat artystyczny nie musi być ścisły, ani jednoznaczny. Uważam wręcz, że możliwość wielorakiej interpretacji aktu sztuki stanowi jego zaletę. Natomiast od naukowca wymaga się sformułowań jak najbardziej jednoznacznych i ścisłych.

Przyjmując komunikatywność za odpowiednie kryterium, opowiadam się za poprawnością semiotycznej i cybernetycznej teorii świadomości. Dla poparcia tego poglądu zaprezentuję w kolejnym artykule uwagi Nietzschego o uwarunkowaniu samoświadomości potrzebą komunikacji, oraz idę natchnienia proponowaną przez Łotmana.

Niniejszy artykuł jest rozwinięciem podrozdziałów:

4.4. Piękno idei, 4.5. Odkrywcy nowych sensów, 4.6. Iluminacja,

pracy magisterskiej, obronionej w 2009 roku na Akademii Sztuk Pięknych
kierunku: Edukacja artystyczna w zakresie sztuk plastycznych
pod kierunkiem: prof. dr hab. Marii Mendel.

Bibliografia

Albert Nałczdżjan, Intuicja a odkrycie naukowe, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa,    przeł. Ignacy Bukowski

John Dewey, Sztuka jako doświadczenie, Wydawnictwo Polskiej Akademii Nauk, Gdańsk 1975, przeł. Andrzej Potocki,

Jurij Łotman, Kultura i eksplozja, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1999, przeł. Bogusław Żyłko,

Wojciech Sady, Spór o racjonalność naukową, Od Poincarégo do Laudana, s. 33

.pdf pobrany z:    http://www.scribd.com/doc/8220980/Wojciech-Sady-Spor-o-Racjonalno-Naukową,

.htm do wglądu: ttp://sady.umcs.lublin.pl/sady.racjnauk0.htm, 2009-04-09

Ex cathedra: akademicka strona filozoficzna i privatissimum Andrzeja Nowaka IF UJ, http://apertum.110mb.com/faq.html#znak, 2009-11-05

, , ,

Ten wpis został dodany przez:

- napisał 43 artykułów na www.Malago.pl – Twoje centrum malarstwa.

Administrator serwisu www.malago.pl

Profil autora

Oceń ten wpis:

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (Brak głosów)
Loading...

Jeden komentarz dla “Grzegorz Adametz – Intuicja jako katalizator natchnienia”

  1. admin napisał:

    Na temat intuicji w uprawianiu sztuki, a w szczególności malarstwa można mnożyć nieskończenie teorie i hipotezy. Jedną z nich jest ta, iż intuicja sama w sobie nie ma świadomosci, że właśnie nią jest! Podobnie, jak z narządem wzroku, który tworzą wypustki mózgowe, jakimi są oczy – oczy siebie nie widzą (chyba, że w lustrze, ale to już inny aspekt teoretyzowania!), podobnie, jak indukowana,a następnie inkubowana wiedza nie wie, że jest wiedzą…
    Czy intuicja za każdym razem jej uruchomienia może być trafna, czy musi „współpracować” jednak z wiedzą??… Można upierać się, że intuicja jest ponad świadomością istoty ludzkiej i może inkubować w niej z ogólnej przestrzeni dziania się nawet stany prekognicyjne, co już w takiej konfiguracji rozważań przez realistów może być nie przyjmowane, jako pierwiastek będący katalizatorem stricte twórczości, a jedynie prowadzący do rozdymania problemu aktu twórczego, w jakim od czasu do czasu bywa istota ludzka…
    Jak można już zauważyć, wszelkie zestawienia myślowe, kompilacje, czy wprost kombinacje myślowe w tej materii prowadzą do bełkotu, któremu
    oczywiście można nadać pewnego, naukowego szarmu i… głosić! Podejrzewam, że jednak bez zbytniego zrozumienia odbiorców, którzy w pewnym momencie, chyłkiem opuszczaliby aulę z głoszacym teoretykiem sztuki pozostawiając go w końcu z jego własnym echem, którego wyimaginowaną szlachetnością, ów teoretyk sztuki mógłby się napawać…
    Mam nadzieję, że nie o to chodzi w obszarze analizowania składowych tak ulotnego, emocjonalnego momentu, jakim jest przepełniona przyjemnością i ciekawością wola tworzenia momentalnego właśnie, czyli nazywając to górnolotnie – oddaniu się w ramiona weny!…
    Owoż jest to ten artystyczny orgazm i nie myśli się wtedy o teoretyzowaniu!… A intuicja!?… Intuicja leży wtedy upojnie dysząc w skotłowanej pościeli myśli twórcy, który właśnie staje się kreatorem odmiennych stanów swiadomości!…


Dodaj komentarz

*