Eryk Maler: Mistrzowie są skryci

śr, Cze 17, 2009

Moje widzenie Świata

Nie mówi się nic, jeśli nie chce się niczego powiedzieć i tu tkwi sedno sprawy.

Mistrzowie są skryci, dlatego z powodu gadulstwa podejrzewa się mnie czasem o brak mistrzostwa, które skądinąd wiele razy udowodniłem. Nie usłyszymy wiele od osób robiących dziś najlepsze obrazy, czy to będzie flamenco, olej i akryl, czy olej, a pędzle z wody, jeszcze subtelniejszy w wyrazie. Mistrza czyni trening, dlatego środki wyrazu wybiera sobie mistrz sam i to zależnie do okresu w jego twórczości. Mistrz musi też złamać zasady, inaczej nie wyróżni się w tłumie kolegów. Mamy obecnie około 18 tysięcy nowych obrazów wystawionych w internecie na sprzedaż, zgrupowanych w wiadomych z nazwy portalach i tam dzieje się sprawa, o której mówimy, że nie ma jednej publiczności, a jest wiele różnych publiczności. W związku z tym występują okresowe nasycenia rynku danym gatunkiem sztuki. Mówimy o rynku powszechnym, gdzie ceny dostępne są dla zwykłego śmiertelnika. Po nasyceniu pewnej publiczności pewnym tematem następuje okres przesytu i zmiana tendencji, a skoro u odbiorcy to i u malarzy stopniowo także. Rzeczywistość istnienia mistrza jest dość prozaiczna, musi on wykonać wiele treningowych prac, za które rzadko kiedy ktoś mu zapłaci, a potem dopiero wykonuje, te które były celem.

W tej sytuacji przełożenie dotyczące pojęć – praca, a zysk, wynosi średnio, jak dziesięć do jednego. Kto nie wie, wkrótce się przekona malując lub pracując w innych technikach, a oczekując rezultatów swej pracy. To trening czyni mistrza, jak wiedzą wszyscy, ale nim potencjalnie trzeba się już urodzić. Jak to było z Rembrandtem, pamiętamy już, jakby przez mgłę, ale portrety próbowano „podnosić za nos”, a sam mistrz nie zezwalał na zbliżanie się do obrazów z powodu rzekomo trującej mocno farby i był to, jak wiadomo odruch samoobrony, taki jak przysłowiowa ucieczka małego pieska przed natrętnym zwykle dzieckiem. Wielowarstwowa struktura Rembrandtowskich obrazów oczywiście wynikła niejako samoistnie, w efekcie pochodnym, takim samym, jak stwierdzenie wygłoszone do Vincenta Van Gogha, że im będzie mu gorzej, tym korzystniej dla jego sztuki, to zaprocentuje w efekcie. Mistrz zatem jest wytworem rzeczywistości, jako nie akceptującej go i swej mozolnej pracy w celu zmiany tego stanowiska u swych potencjalnych odbiorców. Gdy mistrz osiąga stopień mistrzostwa wpada zwykle w kolejną pułapkę dla mistrzów przygotowaną i nie może on malować wtedy swych prac niemalże za darmo, gdyż, niejako według możnych, nie licuje to z zachowaniem, z powagą i pozycją mistrza. W efekcie im większy mistrz, tym większa samotność jego egzystencji. Chciałoby się mistrzem być, ale nie chciałoby się mistrza życiem żyć – głosi moje przysłowie warte tu adnotacji. Powracając do zdania, że gaduła mistrzem nie musi być koniecznie, nadmienię, że potrafię mówić godzinami, nic nie powiadając, lub zaledwie muskając temat, bo czyż tajniki swej techniki mistrzowie opisali i nam na tacy podali? Oj nie! A cóż by mieli robić teoretycy technik malarskich, tacy jak Max Doerner, czy Maria Rzepińska, jeśli nie prowadzić nas czytelników na kolejne manowce?. Mistrz ma dylematy, precyzja, czy żywioł.

Obie drogi słuszne, z czasu to wynika, której użyć trzeba. Malując na koniec swe najlepsze rzeczy Rembrandt przymiera głodem, Vincent nie sprzedaje, a Tycjan choćby, doznaje afektu w postaci czynności zmywania nałożonej farby nocą przez jego rodzinę. Gdy nadal chcecie być mistrzami musicie pozostać sami, jednak muza jest wam niezbędna, a im dalej Ona, tym lepiej, o czym i Balzak, i Chopin, i Mickiewicz chętnie wam zaświadczą. Potrzeba jeszcze tylko choroby beznadziei i gdy zaczniecie liczyć każdy dzień, jako darowany, będzie wam status mistrza nadany. Nieco rymów i anegdot, by ubarwić tekst mój mili, proszę byście wybaczyli. To, dlatego, że malarzem jestem drodzy i maluję gdzie się da, czy to dźwiękiem, czy to farbą, czy to życiem nawet samym, to ambrozja, trudno bez niej, gdy już raz się zacznie, wszystko samo dalej biegnie. Mistrzowie są skryci, a nie jeden skrywa się za swym rozbudowanym wizerunkiem, gdy już maskę zdejmie buduje forty o wiele bardziej przemyślane, jeśli pisze – to blaguje, gdy maluje – zwykle kadzi. To, co robi on w istocie, jest tym, czego się nie rozumie, bo reszta to fraszka. Mistrz nie lubi się powtarzać, to dlatego forma zmienna jest w wyrazie i nie ważne, co inni o tym myślą. Mistrz jest pomostem, mistrz zawsze jestem mostem, pomiędzy dawniejszym, a przyszłym. To most widać z daleka, zawsze roztropnie jest rozpatrywać, co przed mistrzem było, a co po nim nastąpiło. Sztuka nowoczesna często odbiega od powoli nadążającego za nią społeczeństwa daleko w przód, dlatego i ja jestem mostem i moje teksty też są mostem. Pomiędzy tym, co było, a między tym, co już jest i będzie. Mistrzowie są skryci, ale jeśli mistrz nie oferuje się w jakiś sposób innym, to nie czyni sobie dobrze. Ach, ależ ja nie miałem, zdradzać tajemnic.

Eryk Maler 2009-06-16

Zapraszamy do Galerii Touch of Art – w naszej ofercie znajdziecie Państwo obrazy Eryka Malera: https://www.touchofart.eu/galeria/Eryk-Maler/

, , , ,

Ten wpis został dodany przez:

- napisał 43 artykułów na www.Malago.pl – Twoje centrum malarstwa.

Administrator serwisu www.malago.pl

Profil autora

Oceń ten wpis:

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (Brak głosów)
Loading...

8 komentarzy dla “Eryk Maler: Mistrzowie są skryci”

  1. admin napisał:

    Mistrzowie są skryci, wyżej możecie przeczytać ich nazwiska lub pseudonimy, i to: prawdziwi mistrzowie. Haloimpresjonizm to obecnie Nowy Mesjanizm!!!, A w/w mistrzowie boją się „by ich nie spalili lub by nie ukrzyżowali”, tak jak choćby wirtualnie, ale zrobiono to, zemną – poświęciłem się, więc jako pierwszy. Pomyślcie jak w tej sytuacji wyglądają ci, co naśmiewali się ze mnie, gdy uparcie dążyłem, „…trzeba dążyć by zobaczyć cel…” – Zygmunt Bauman filozof w 1968r usunięty z Uniwersytetu Warszawskiego.

  2. admin napisał:

    Mistrzowie są skryci jednak stopniowo, w czasie ujawnia się ich życiorysy i to nawet z pikantnymi szczegółami, to nieuniknione, w halo nazwałem to dowcipnie i zauważyłem już dawno, informacja na ten temat była nawet rozsyłana w emailach – oto ona: „każdy z nas będzie musiał pokazać swój przysłowiowy tyłek, nasze wady i zalety”, ponieważ my i nasze portale, nasze galerie, choćby z nami walczyły, a my z nimi – sklejają się na nasz wspólny życiorys, w jedną opowieść, dokładnie opisałem mechanizmy w artykule – eseju „Poranek Picassa”, pokazałem też swój tyłek dosłownie w innym – moje plecy, w plakacie „To moje plecy”, w hołdzie dla Pań – Modelek pozujących do aktów, duży format można zobaczyć posługując się linkiem, dodałem też podobny do szkicu, nie został jednak TU użyty, moderator może to zmienić, a oto link: http://www.eioba.pl/a117295/eryk_maler_instrukcja_konsekwencja_z_listow_do_mangi_cz_1
    Nie chodzi tu oczywiście o atuty mojego z tyłu wyglądu, lecz wielu nie rozumie, dlatego wyjaśniam:
    Prawo do malowania i wystawiania i sprzedawania i do sławy – uzurpują sobie na wyłączność akademie, systemy, organizacje, komisje itp. Pomyślcie krótko na ten temat: czyż znacie nazwisko malarza plastyka, który umożliwił malowanie Nikiforowi Krynickiemu w swej obecności i swymi materiałami? Nie, nie znacie, a jeśli to tylko po to by podziękować mu w imieniu nas miłośników sztuki, bo ważny dla wielu okazał się Nikifor, znajomi mówią mi, ale tylko, dlatego, że zrobiono mu przypadkiem kilka wystaw, miał szczęście, to przypadek. O nie to nie, przypadek, a przyśpieszona selekcja i doskonała intuicja promujących go. Haloimpresjonizm to obecnie nowy mesjanizm, jak w tej sytuacji wyglądają ci, co naśmiewali się ze mnie, gdy uparcie dążyłem, trzeba dążyć by zobaczyć cel – Zygmunt Bauman filozof w 1968r usunięty z Uniwersytetu Warszawskiego, teraz to nestor światowej sławy, jego intuicję mogę poprawić jedynie w drobnych szczegółach, wszystko sprawdzam osobiście, swym życiem, ON wiedział od razu, a tak nazywam tych, co wiedzą – medium, wiedział, jakie prądy i jakie podejście do sztuki jest właściwe, a życie na zachodzie i ja tu w ciemnogrodzie potwierdzamy to, co on opisał już dawno, czyż to nie genialne? Genialne zaprawdę powiadam wam ja prorok światła Eryk Maler 2010-01-15

  3. admin napisał:

    Tak, nie stawiamy W HALO na intelekt, bo to daje często skutek ODWROTNY, czyli – skutek błądzenia, tu: nie czujesz, znaczy nie rozumiesz, nikt nie jest w stanie wiedzieć wszystkiego o mnie, np. wszystkiego, co napisałem, lub co powiedziałem w necie, co zrobiłem, a wiedza fragmentaryczna może tylko w błąd kogoś wprowadzić , nie ma zatem innej drogi, jak opinie wydawać kierując się dobrą i prawdziwą intuicją, to samo dotyczy całej sztuki i całej wiedzy o niej, bo pamięć ludzka jest zawodna i nikt nie zna całej historii sztuki, cóż jednak – nie przeszkadza mi to wydawać trafnych opinii, robić ciętych ripost, gdy bazuję wtedy nie na wiedzy, bo ta jest ulotna, lecz na: intuicji. Ludzka wiedza zaś mimo iż bezcenna jest tak ogromna, jako zapis książkowy i każdy inny, że nawet mała jej cześć nie pomieści się w niejednej zbyt małej na to głowie, moja też jest za mała, dlatego w halo nie stawiamy na wiedzę, lecz wykonując obrazy – na intuicję, a głównie na uczucie, następnie uczuciem je odbieramy. Gdy opinie o pozaracjonalnej niekiedy nawet doskonałości (niekiedy!) mojej sztuki wydawane były, co łatwo sprawdzić (i trafnie wtedy) w komentarzach, wydawane wtedy były intuicyjnie, szybko i bez zbyt głębokich analiz, wydawane były trafnie, gdy autor opinii miał dobre intencje wydawane były trafnie, gdy nastawienie się zmieniało, natychmiast pojawiły się błędy w interpretacjach, co do mojej osoby itd., siła wiedzy jest ewidentnie potwierdzona, lecz siła intuicji mimo to w sztuce jest w stanie ją pokonać, tym się kierujcie. Gdy znajdzie się dwóch, którzy zechcą ze mną utworzyć Nową Frakcję Haloimpresjonizmu, frakcję ludzi nie dobrych i nie złych: lecz – takich, którzy wartość prawdy cenią ponad wszystko np. bez względu na stopień naukowy wygłaszającego mający jakoby tę wygłaszaną prawdę potwierdzać – wtedy powitam ich z radością i jak zwykle zaoferuję im wszystko i cierpienie i radość, w ogromnej ilości – a to jest i prawdziwe życie i prawdziwa sztuka. Eryk Maler 2009-12-11

  4. admin napisał:

    Ale ja lubię zawracanie głowy, jestem wyjątkiem, a list i prośba do Pana pod Haloimpresjonizm z trójką w tle…

  5. admin napisał:

    Nie stawiamy W HALO na intelekt, bo to daje często skutek ODWROTNY, czyli- błądzenia, tu: nie czujesz, znaczy nie rozumiesz.

  6. admin napisał:

    Szansa do wypowiedzenia się jest,lecz gdy z tej szansy w okienku korzystam,nagle treść obejmowana jest błękitnym polem i wykasowywana… może być to oczywiście wynik mej niewprawy klawiaturowej i ułomności tego urządzenia,na którym to piszę…
    Jednak posiadając jeszcze nieokiełznaną,artystyczną też wyobraźnię… obsesyjnie wyczuwam „Anioła barejowego – alternatywnego”,co może być oczywiście tylko moim problemem,więc milknę tu na okres nieokreślony,by MU głowy nie zawracać…
    Vidor

    SPROSTOWANIE :
    Otóż, po zasięgnięciu opinii na ten temat u eksperta w dziedzinie pisania treści na klawiaturze, muszę przyznać, że te moje niepowodzenia – wykasowywanie treści z okienka – to być może, moja wina(!), spowodowana najprawdopodobniej tym, iż w ferworze rozwijania tematu nacisnąłem jednocześnie dwa klawisze, co dało właśnie taki efekt, którego nie wliczałem w mój ferwor!…
    Daje to pewien obraz, że w nerwowości czasów naszych, gdzie dla dobra obywatela, obywatel ów stanowi obiekt zainteresowania odgórnego w sferze prywatności, takie myśli mogą snuć się w umyśle nieokiełznanym na polu fantazji…
    Przepraszam więc za moje podejrzliwości, które są wynikiem tego, że jestem pokoleniem nie panującym już nad włożeniem się w poznanie maestrii biegłego robienia paluszkami na klawiaturze – nad czym ośmielam się wcale nie ubolewać, choć może to doprowadzać do nieporozumień jak powyżej tu opisane!…
    VIDOR

  7. admin napisał:

    W tej kwestii wiele się nie zmieniło na świecie,:0!, A najtrudniej być w awangardzie, bo mało się wtedy sprzedaje, choć przecież właśnie te dzieła będą kiedyś w muzeach i wcale nie mówię za siebie, lecz za awangardowych malarzy Frakcji Haloimpresjonizmu, no cóż, „gdy tak to działa”, spróbujmy to zmienić – sami, stale na mawiam byśmy zrobili to: razem, bo wspólny głos jest silniejszy! –
    Eryk Maler- malarz, twórca Teorii, Haloimpresjonizmu, a tak!!2009-07-28:):)

  8. Paweł napisał:

    Tak więc wynika z tego, że Mistrzem być wcale nie jest łatwo.


Dodaj komentarz

*