Definicja ARTYSTY

śr, Sie 12, 2009

Moje widzenie Świata

Definicja ARTYSTY

 

– nie istnieje, ponieważ rozległość tej funkcji jest ewidentna i wystarczy czasem, że ktoś powie o sobie, że jest artystą, a staje się nim, natychmiast

– artystą jest przyroda i małpa, i koń, gdy maluje, a już na pewno zaczątkiem sztuki są wszelkie zaczątki, czegokolwiek z taką łatwością przez mistrzów sztuki i ich kreacyjne dotknięcie lub samo tylko wskazanie w: dzieła sztuki zamienione.

istotną cechą artysty w każdej jego postaci jest:

Umiejętność dopasowania do siebie nawet niezliczonej ilości elementów, a nawet elementów w czasie, czyli W CZASIE autentycznego życia, tak jak to już miało i ma miejsce w historii świata niejednokrotnie, lecz tylko niewłaściwie zostało sklasyfikowane i nazwane.

– za dzieło sztuki należy w konsekwencji uznać zgodnie z dawno odkrytą prawdą:

Każde układy, każdych elementów przez artystę uznanych w całości lub w części za dzieło.

Każdą rzecz, czynność, wynik czynności, niezwykle prostą lub: złożoną pierwszy raz, istotną w swym charakterze, a zatem konkretyzacji znaczeniu lub nawet bez niego, czyli bez konkretyzacji i bez znaczenia, uznać należy za dzieło ORYGINALNE, a za jego atuty mogą być uznane:

Zarówno niezwykła złożoność dzieła, jak też niezwykła jego prostota, a nawet przekaz ograniczony do pojedynczej informacji.

W związku z tym za dzieło sztuki i oryginał należy uznać również pierwszy wytworzony samochód, czy komputer, a wszelkie powielenie za odtwórczość.

Twórczość, zatem zajmuje się określeniem dzieła powstałego pierwszy raz, a odtwórczość zajmuje się jego powieleniem. Eryk Maler 2009-03-09

=========================================

Zwrot „W CZASIE autentycznego życia” – należy rozumieć tak: od momentu narodzin artysty do końca świata, jak już zaznaczałem w swych tekstach –

„Oni nigdy nie umierają”

Eryk Maler 2009-07-07

 

Zapraszamy do Galerii Touch of Art – w naszej ofercie znajdziecie Państwo obrazy Eryka Malera -> kliknij

,

Ten wpis został dodany przez:

- napisał 43 artykułów na www.Malago.pl – Twoje centrum malarstwa.

Administrator serwisu www.malago.pl

Profil autora

Oceń ten wpis:

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (Brak głosów)
Loading...

16 komentarzy dla “Definicja ARTYSTY”

  1. admin napisał:

    Zawsze zechcę malarzu zobaczyć twoje obrazy – podpisuj zawsze – Haloimpresjonizm choćby cały świat zaprzeczał: w filozofii Haloimpresjonizmu jest jeden gwóźdź programu:
    Każdy malarz ma prawo uznać, że jego dzieło jest i obojętne, co i jak namalował – JEST HALOIMPRESJONIZMEM. To ja nadałem mu to prawo i jest nie zbywalne.
    Dlatego nie jest to klub widzenia aury, klub obserwacji zorzy polarnej, lub klub ludzi z wadą wzroku (Aberrochromatyzm, to lipa), bo „Ha-malarstwo” dostępne jest tylko wysublimowanym kolorystom poświęcającym siebie, dlatego Marlin, Michael, czy Vincent umrzeć musieli młodo. Nie są do tego potrzebne zdrowe oczy, dlatego Claude Monet najlepsze obrazy zrobił prawie zupełnie nie widząc. Śpijcie dalej ci (lepiej gnuśnieć:) – Goya), co zbudzić was nie zdołałem, dobranoc. – Eryk Maler godz. 8.48 dn. 2010-01-15
    I… pamiętaj malarzu: w halo zasady łamie się natychmiast, gdy powstaną, lecz niezłomnych zasad nie da się złamać i teorii Haloimpresjonizmu nie da się obalić – Eryk Maler 2010-01-15

  2. admin napisał:

    „Aberrochromartyzm” – to „zwykła sieczka”, brak mu człowieczej idei i wiary. Ogranicza się do wad soczewki, w Haloimpresjonizmie: człowiek Widzi Przez Łzy, czyli widzenie nie jest niczym ograniczone, żadną fizycznością, dlatego warunkiem jest posiadanie – DUSZY, czego soczewka NIGDY nie zdobędzie, to dla tych, co zwątpili w KAMIEŃ, jakim jest HALOIMPRESJONIZM, czyli NOWY MESJANIZM. Eryk Maler 2010-01-14

  3. admin napisał:

    Skupmy się, megalomania jest cechą – mesjanizmu, właściwa nazwa przysługuje właściwym osobom stąd to nie Mickiewicz jest mistrzem słowa – lecz inny geniusz – Juliusz Słowacki! Nie Salieri mistrzem jest muzyki, lecz: Mozart!
    W naszych czasach wszystko jest względne, walczmy z tym, Państwo oszukuje nas by z góry otrzymać pieniądze inni mniej, żądając opłat potem, a urzędy do spraw unikania podwójnego opodatkowania są tylko figurantami, te same chwyty stosują instytucje takie jak radio i telewizja, wystarczy, że pseudofilozof powie publicznie: „prawa należy przestrzegać”.
    Ja prawdziwy filozof i twórca nowego malarstwa i Nowego Mesjanizmu powiem: „jednak ono nie zawsze jest słuszne i zmienić je nie łatwo!” Dla wielu nie ważne, że „słychać jęk dusz w Internecie”, gdy zmienia się je nagle nawet na zupełnie nieracjonalne. Inni boją się nawet odezwać by nie zwrócić tym samym na siebie uwagi. Wasz Megaloman daje się, zatem ukrzyżować, lub spędza życie w więzieniu – bo innym: brak odwagi by siebie poświęcić, szukam Kochających Naprawdę, naiwnych i wiernych, robię tak jak Jezus Chrystus, bo niema innej drogi jak droga mesjasza.
    Skupcie się „rozwodnieni”. Eryk Maler 2010-01-14

  4. admin napisał:

    Zajmijmy się teraz prawdziwym malarstwem, a mianowicie Aberrochromartem!Jest to kierunek oparty na aberracji chromatycznej, która jest wadą w optyce, jednak tu tworzy zaskakujące efekty! Mianowicie takie, iż odbiorca takiego malarstwa przez swoje wypustki mózgowe jakimi są oczy zmienia fizjologię swego mózgu, co z kolei powoduje, że widz odczuwa zapachy inne przy każdej kompazycji. Aromaty są tym bardziej intensywnie odczuwane przez danego odbiorcę im wyższe jest jego IQ! Zaletą tego malarstwa też jest to, że owe zapachy nie mieszają się w sali wystawienniczej, a jedynie są odczuwane wewnętrznie, indywidualnie przez widza!

  5. admin napisał:

    A jaka jest dokładna definicja megalomanii razem z megalomanem(?), bo znam w tej chwili pobieżną… Pamiętam teraz dokładnie definicję kabotyna: Kabotyn ma skłonność do zgrywania się, jego fundamentem jest postępowanie niepoważne, lubujące się w tanich efektach… kabotyn może być też podrzędnym aktorem, chałturnikiem wędrownej trupy…
    Jeżeli ktoś usilnie pozuje na megalomana i kabotyna, to trudno jego teoretyzowanie nie wkłabać między bajki, nie obrażając bajek oczywiście(!), co z biegiem nawarstwiania się tych wywodów staje się coraz trudniejszym zadaniem!

  6. admin napisał:

    Tak, nie stawiamy W HALO na intelekt, bo to daje często skutek ODWROTNY, czyli – skutek błądzenia, tu: nie czujesz, znaczy nie rozumiesz, nikt nie jest w stanie wiedzieć wszystkiego o mnie, np. wszystkiego, co napisałem, lub co powiedziałem w necie, co zrobiłem, a wiedza fragmentaryczna może tylko w błąd kogoś wprowadzić , nie ma zatem innej drogi, jak opinie wydawać kierując się dobrą i prawdziwą intuicją, to samo dotyczy całej sztuki i całej wiedzy o niej, bo pamięć ludzka jest zawodna i nikt nie zna całej historii sztuki, cóż jednak – nie przeszkadza mi to wydawać trafnych opinii, robić ciętych ripost, gdy bazuję wtedy nie na wiedzy, bo ta jest ulotna, lecz na: intuicji. Ludzka wiedza zaś mimo iż bezcenna jest tak ogromna, jako zapis książkowy i każdy inny, że nawet mała jej cześć nie pomieści się w niejednej zbyt małej na to głowie, moja też jest za mała, dlatego w halo nie stawiamy na wiedzę, lecz wykonując obrazy – na intuicję, a głównie na uczucie, następnie uczuciem je odbieramy. Gdy opinie o pozaracjonalnej niekiedy nawet doskonałości (niekiedy!) mojej sztuki wydawane były, co łatwo sprawdzić (i trafnie wtedy) w komentarzach, wydawane wtedy były intuicyjnie, szybko i bez zbyt głębokich analiz, wydawane były trafnie, gdy autor opinii miał dobre intencje wydawane były trafnie, gdy nastawienie się zmieniało, natychmiast pojawiły się błędy w interpretacjach, co do mojej osoby itd., siła wiedzy jest ewidentnie potwierdzona, lecz siła intuicji mimo to w sztuce jest w stanie ją pokonać, tym się kierujcie. Gdy znajdzie się dwóch, którzy zechcą ze mną utworzyć Nową Frakcję Haloimpresjonizmu, frakcję ludzi nie dobrych i nie złych: lecz – takich, którzy wartość prawdy cenią ponad wszystko np. bez względu na stopień naukowy wygłaszającego mający jakoby tę wygłaszaną prawdę potwierdzać – wtedy powitam ich z radością i jak zwykle zaoferuję im wszystko i cierpienie i radość, w ogromnej ilości – a to jest i prawdziwe życie i prawdziwa sztuka. Eryk Maler 2009-12-11

  7. admin napisał:

    Wszystko wynika z Pańskiego braku pełnej wrażliwości i braku pełni zrozumienia oraz braku u Pana pełni informacji o E-ryku Malerze, który to między innymi naświetlił zjawisko niedopracowanych portali internetowych, gdzie dyskredytacja jednych przez drugich artystów stała się celem dla nich: samym w sobie. Jeśli wszystko Pan w necie prześledzi odnośnie mojej osoby wtedy myślę, że Pan zrozumie i spojrzy Pan inaczej, mam nadzieję, bo mechanizm jest taki: – cudze dokonania, są często dla zabawy podkopywane, o ile mechanizmy portalu na to zezwalają – i jest to niesprawiedliwe w każdej postaci i robię to też wtedy I JA sam, dla zabawy – w przypadku, gdy mnie się poniża i robi nieuprawnione uwagi odnośnie mojej osoby. Moje wielkie dwa Performance 01 i 02 naświetliły ten problem w necie i walka już mnie trochę nudzi, bo wielu – podkopuje by tylko podkopywać, dyskredytuje – by tylko dyskredytować. Mówię metaforami, jestem białym aniołem – czyli niebieskim, czarne anioły – czyli czerwone, są w innej frakcji i tu w necie ujawnia się zjawisko walki miedzy nimi, duchowość w necie przybiera na wielkości i dlatego: NET TO MECHANIZM BOGA, wymaga on stopniowo opowiedzenia się po jednej ze stron, odkryłem to, jako jeden z pierwszych! W Realu jesteśmy zwykłymi ludźmi, tu stajemy się synonimami, SYNONIMAMI dobra lub zła. Nie zwalczam zła, ja walczę z nim, gdy ono mnie próbuje eksterminować, BO niema kontrastu, gdy brak niebieskiego i czerwonego obok siebie. Wiele o tym pisałem – najczęściej metaforami się posługując, a ponieważ nie ma chętnych by ruszyć mocno polską sztukę ze swych posad mocno do przodu, ponieważ nie ma chętnych by walczyć ze sztucznym i fałszywym SYSTEMEM związanym ze złym i dziś często: AKADEMIZMEM, przeto z racji swej wiedzy i doświadczenia stałem się „Vangoghiem 21 wieku”, i skrystalizowałem, jako kamień w mule ciemnoty i braku wiedzy o sztuce, który to podsyca złe mechanizmy w działalności polskiej sztuki: instytucjach! Tu mesjanizm to zwykły metaforyzm, a Pan nie zdaje sobie sprawy w stopniu zakłamania tychże portali, tychże instytucji, tychże „regionalnych ośrodków KULTURY” (radio regionalne ZIELONA GÓRA) finansowanych ze środków społecznych, lecz sztukę traktujących w sposób pryncypialny i wybiórczy, bezlitosny dla jednych i nadmiernie nobilitujący dla drugich, Pan, jako filozof powinien to wiedzieć, ale nie wie? – Zatem powstałem: ja „mesjasz prawdy i prorok światła e-ryk Maler” twórca nowego kierunku w sztuce, jakim jest: HALOIMPRESJONIZM. ERYK MALER 2009-12-03

  8. admin napisał:

    Mam nadzieję,że tym razem,co do wielopłaszczyznowych zawiłości wywodów przedstawianych przez pana Eryka Malera,może wypowie się Admin…
    bowiem zda się już słyszeć trąby Aniołów!…
    Vidor

  9. admin napisał:

    Wielość interpretacji jest cechą sztuki najwyższych lotów, a „De-finicja” artysty przewidziała z góry rekcje i jest prowokacją, gdy cytuję ją dzieciom wiedzą o tym od razu, jest lepem na muchy, gdy nie czują one – lecz wydaje im się, że myślą i wpadają w tedy w Pułapkę, by jednak nie przelewać z próżnego w próżne, jest zarazem genialna bo – prawdziwa. Muchy zatem pozostaną na widoku i ukarane, a treść będzie niezatarta na wieki, prawdziwy filozof i czułe dziecko nie dadzą się w tę pułapkę uchwycić, jak widać pułapka działa, jest jednym z kilku moich perpetuum mobile jakie odgrzałem dla was, bo wszystko już było, ja kolejny samozwaniec, kamień i prorok światła – Eryk Maler 2009-11-26

  10. admin napisał:

    Neologizmy mają to do siebie,że poza ich autorem żyją własnym życiem – ich interpretacja jest bardzo dowolna…
    Mam jednak nieodparte wrażenie,iż Pan Eryk dąży do czegoś tak dziwnego,jak uszeregowanie dowolności interpretacji…
    DE-Finicja, mogę to odczytać jako:
    „DE” – „Z”,a „Finicja” – neologizm: końcówka,rodzaj żeński skończony,kobieta skończona(?),czyli wybitna,albo upadła…
    Jak więc widać,”artystycznie” można szukać różnej drogi interpretacji i zwracając się tu w stronę terminów muzycznych można tak da capo al fine,tylko… po co?…
    Po co wplątywać się w spektakularne dzielenie terminu „idea”?
    Efektu jak przy rozbiciu atomu zapewne nie będzie. Przyjmując z kolei,że nie ma sensu czegokolwiek definiować,lub że wszystko jest definiowalne,może zmierzać do wizji orwelowskich,czego nie chce teraz nazywać dosadniej.
    Artystą (tak przyjęto w naszej cywilizacji nazywać te stany umysłów) jest się,albo nie,i w tej materii żadna Akademia nic nie pomoże,może tylko pomóc w technice wyrażania się,a nie ma możliwości poprawiania Natury, Której „przydział” otrzymuje dany osobnik i to może w momencie,w którym zaczyna się stawać…
    Ważnym jest zawsze,by dążyć do prostoty wypowiedzi,bowiem w prostocie jest piękno,zaznaczając oczywiście, że nie mylimy tu prostoty z prostactwem i nie popadamy w mesjanizm!…

  11. admin napisał:

    …Definicja ARTYSTY – nie istnieje, ponieważ rozległość tej funkcji jest ewidentna i wystarczy czasem, że ktoś powie o sobie, że jest artystą, a staje się nim, natychmiast (więcej…)…
    Powtarzam, ZATEM: – NIE ISTNIEJE!, Vidor – zwyczajnie nie czyta, lecz komentuje sam tytuł, poza tym to jest DE-Fincja, czyli jej zaprzeczenie i jest jak idea, a idea zawsze jest zupełnie idealna, jak to idea. Wystarczy poczytać dokładnie zanim się wypowiemy. Eryk Maler 2009-11-22

  12. admin napisał:

    Swego kochanego psa karmię dobrze, czeka cię świetlana przyszłość:) będziesz malował Halo, a nazywa się psinka ta Nabuchodonozor, tak jestem samozwańcem, ale anty-naukowym! Definicja Boga: ON nie jest tym, czym wydaje Ci się, że jest, ALE to dla Ciebie chyba za trudne, i przepraszam, ale ostrzegałem. ERI+

  13. admin napisał:

    U „:antyfraktali:” naśladujących w swej sztuce – halo w czym są stali i negujących je jednocześnie w tekstach zachodzi ambiwalentne zjawisko braku racjonalizmu i… spacji:):):) vidorku-psie mój – miłej kolacji, to de!!!- Fenicja! Czytaj dokładnie tak: DE-FINICJA, bo ciastko CI spadnie, a prawda, Ty z podłogi jadasz… i stale tylko :głupio/mądrze: gadasz, smacznego:).
    Eri+ 2009-11-21

  14. admin napisał:

    Panie Eryku definicja niemal idealna.

  15. admin napisał:

    No to bylo ciekawe ! Choć uwazam ze wszystko w naszymswiecie jest definjowalne.

  16. admin napisał:

    Za „czasów minionych” – pierwszozmianowych,zaspanych,
    poniekąd też, „wczorajszych” pracowników
    zakłady pracy witały hasłami,m.in.:
    Bądź artystą w swoim zawodzie!
    Czy taki apel nie wpędzał owych, porannych,dążących na swe stanowiska pracy obywateli w zakłopotanie!?…
    Ktoś przeświadczony,że potrafi zbliżyć się do wyrażenia onej definicji wchodzi na pole plantacji surogatów,które naszpikowane jest dodatkowo minami dla tych samozwańców,którzy czują w sobie nieodpartą wolę definiowania wszystkiego!…
    Ciekaw też jestem,czy taki samozwaniec „naukowy”, wreszcie zdecyduje się opublikować algorytm nie tylko na istotę artyzmu,czy artysty,ale także istoty Boga!?…
    Jak dotychczas widać,na przestrzeni wieków, te usiłowania są nie nowe!Ba,twierdzi się,że Istota Owa ukryta jest w liczbach właśnie!…
    Wypada więc życzyć powodzenia definicjomanom,wstrzymując się kulturalnie kułakiem przed parsknięciem,jako ten jeszcze nie dorosły do pojęcia,tej jakże precyzyjnie fastrygowanej definicji!
    Vidor


Dodaj komentarz

*